internet

Microsoft i Google chcą pozwać rząd USA w sprawie PRISM


Niestety żaden z technologicznych gigantów nie zamierza kwestionować samego programu inwigilacji użytkowników Internetu prowadzonego przez rząd USA. W zamian za to chcą wywalczyć sobie prawo do poinformowania użytkowników o ilości otrzymanych przez siebie nakazów wydanych przez tajny sąd FISC.

O tym, że obie firmy rozważają podjęcie kroków prawnych wobec rządu USA, poinformował w piątek na korporacyjnym blogu główny prawnik Microsoftu Brad Smith. Twierdzi on, że obie spółki stoją na stanowisku, że poinformowanie użytkowników o ilości otrzymywanych przez nie nakazów wydawanych na podstawie Foreign Intelligence Surveillance Act przyczyni się do utrzymania dobrego imienia w zakresie ochrony prywatności ich użytkowników.

Powodem, dla którego Microsoft oraz Google rozważają wspólny pozew przeciwko rządowi USA jest fakt, że do tej pory nie otrzymały żadnej konkretnej odpowiedzi na swoje prośby w tym zakresie. Smith twierdzi nawet, że w ciągu ostatnich tygodni już sześciokrotnie zgadzały się na to, by przedłużyć amerykańskiemu Departamentowi Sprawiedliwości termin na odpowiedź na ich wniosek i nadal nie uzyskały wiążącej odpowiedzi. Tymczasem amerykański wywiad twierdzi uparcie, że ujawnienie ilości nakazów wydanych przez tajny sąd FISC naraziłoby „bezpieczeństwo narodowe USA”.

Obie firmy argumentują tymczasem, że ujawnienie danych na ten temat nie różni się za bardzo od tego co już teraz publikowane jest na przykład w Google Transparency Report. Oczywiście dla osób inwigilowanych hurtowo informacja o tym ile obie firmy otrzymały tajnych nakazów nie robi większego znaczenia, ale interesujące byłoby porównanie ich ilości chociażby z ilością nadużyć NSA.


podobne treści