internetnewsWiadomość główna

MF doprowadzi do stworzenia Rejestru Niedozwolonych Stron?

Władza się zmienia, ale najwyraźniej niektóre pomysły potrafią przeżyć niejedną ekipę rządową. Szkoda tylko, że akurat w tym przypadku chodzi o rozwiązanie, które może zaowocować wprowadzeniem cenzury Internetu. Przy okazji projektu nowelizacji ustawy o grach hazardowych powrócił bowiem pomysł Rejestru Niedozwolonych Stron.

Po raz pierwszy w Ministerstwie Finansów pomysł stworzenia Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych pojawił się w roku 2009. Później powrócił w czasach rządu premier Kopacz. Wtedy, po protestach, pomysły te na szczęście upadły. Teraz jednak pomysł cenzury prewencyjnej, pod nazwą Rejestru Niedozwolonych Stron, powrócił w projekcie ustawy o grach hazardowych z dnia 23 maja tego roku.

Zgodnie z tym projektem, Ministerstwo Finansów miałoby stworzyć Rejestr Niedozwolonych Stron, w którym znajdować miałyby się „adresy  elektroniczne  pozwalające  na identyfikację stron internetowych lub innych usług zawierających treści umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez zezwolenia udzielonego zgodnie z przepisami ustawy”.

Dostawcy Internetu byliby zobowiązani do stałego monitorowania tego rejestru i, w przypadku pojawienia się w nim nowego wpisu, zablokowania swoim klientom dostępu do stron internetowych w ciągu dwóch dni. W tym samym ma nastąpić odblokowanie danej strony, jeśli zniknie ona z rejestru. Jeśli dostawca Internetu nie będzie blokował wskazanych przez MF stron, ryzykuje, że zostanie na niego nałożona kara w wysokości nawet 500 tysięcy złotych.

Projekt jest o tyle niebezpieczny, że nie przewiduje on wystarczającej kontroli nad nowymi, cenzorskimi uprawnieniami Ministerstwa Finansów – co prawda ma ono tłumaczyć przed Sądem Okręgowym w Warszawie z podejmowanych przez siebie decyzji w tym zakresie, ale w formie sprawozdania składanego co pół roku.

Jeśli nowelizacja ustawy zostanie przyjęta w takim kształcie, mogłaby ona zacząć obowiązywać od początku 2017 roku. Miejmy jednak nadzieję, że projekt w takim kształcie upadnie, ponieważ po pierwsze cenzura prewencyjna nie jest niczym dobrym, a po drugie rozwiązania przyjęte w projekcie nie będą skuteczne. Między innymi dlatego, że MF samo przewiduje, że niektórzy, szczególnie mali operatorzy, mogliby być zwolnieni z obowiązku blokowania stron. Ponadto Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej oraz Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji już zgłosiły poważne zastrzeżenia co do tego, jak pomysły MF wpłyną na funkcjonowanie telekomów. KIGEIT przykładowo jest zdania, że nowelizacja ustawy spowoduje znaczący wzrost kosztów infrastruktury niezbędnej do skutecznego, a nie jedynie pozornego realizowania zadań postawionych w ustawie, co będzie musiało zostać przerzucone na klientów.

Zdjęcie: Flickr/SaulXVera


podobne treści