internetWiadomość głównawtf

Megaupload: Procesu nie będzie?

Sędzia O’Grady, który zajmuje się sprawą Megauploadu, wywołał wczoraj niemałe zamieszanie oświadczając FBI, że proces w słynnej sprawie o łamanie praw autorskich może się nigdy nie odbyć. Po pierwsze dlatego, że władze USA nigdy nie wypełniły wymaganych dokumentów, po drugie, ponieważ w Stanach nie można postawić zarzutów kryminalnych zagranicznemu przedsiębiorstwu.

Powyższe zdanie sugeruje, że krajowym przedsiębiorstwom można w USA stawiać zarzuty kryminalne, nie wchodząc więc w rozważania na temat abstrakcyjnych rozwiązań prawnych stosowanych w tamtym kraju, potraktujmy je tylko jako tłumaczenie informacji jaką podał portal TorrentFreak, i skupmy się na najważniejszym, czyli na tym, że do procesu może wcale nie dojść. A byłaby to megaporażka Amerykanów oraz wszystkich drapieżnych organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Sędzia O’Grady poinformował FBI, że na razie żaden proces się nie rozpocznie, ponieważ Megauploadowi nie postawiono jeszcze żadnych zarzutów. Zapytany o komentarz Ira Rothken, adwokat reprezentujący Megaupload w USA, stwierdził, że „zgodnie z moją wiedzą nie zrobiono tego, ponieważ nie można tego zrobić. Megauploadowi nie można postawić zarzutów karnych ponieważ nie znajdował się on pod jurysdykcją USA.”

„Szczerze mówiąc nie jestem przekonany co do tego czy proces w tej sprawie się w ogóle odbędzie” powiedział sędzia O’Grady.

Kim Dotcom wcale nie cieszy się z tej wiadomości. Oczywiście perspektywa uniknięcia ekstradycji, procesu oraz możliwość zwrotu zajętego majątku są miłe, jednak nie przesłaniają mu one ważniejszych rzeczy. Kim jest wściekły i trudno się z nim nie zgodzić – „zniszczono 220 miejsc pracy, miliony uczciwych użytkowników Megauploadu nie mają dostępu do swoich plików.” Jeżeli sędzia O’Grady ma rację, wszystko to nie miało żadnych podstaw prawnych. A to już niebezpiecznie ociera się o podejrzenie, że była to zwykła pokazówka, która miała doprowadzić do zniszczenia konkretnego podmiotu.

Kim Dotcom jest o tym przekonany. Według niego cała sprawa Megauploadu to efekt “korupcji na najwyższym politycznym szczeblu służącej interesom ekstremistów praw autorskich z Hollywood. (…) Dostaliśmy wyrok śmierci bez żadnego procesu i nawet jeśli udowodnilibyśmy, że jesteśmy niewinni, a jesteśmy, szkód nie da się już naprawić.” Pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie po co uśmiercać Megauplad. Kim Dotcom twierdzi, że śledztwo w sprawie Megauploadu było po prostu prezentem dla Hollywood a “Mega stało się pionkiem w grze o reelekcję.”

[Torrentfreak]


podobne treści