wtfwynalazki

Mecz tenisa stołowego pomiędzy człowiekiem a robotem wygrał… Marketing

Nadszedł 11 marca, wypadałoby więc podać wyniki historycznego meczu tenisa stołowego pomiędzy człowiekiem a maszyną. Wygrał człowiek, ale niestety mecz był ustawiony.

Kiedy niemiecki producent KUKA Roboter GmbH ogłosił, że zamierza zorganizować mecz pomiędzy Timo Bollem a swoim robotem przemysłowym, wiadomo było, że jest to dla niego forma reklamy. Pomimo tego miałem nadzieję, i jestem przekonany, że wiele osób myślało podobnie, że pojedynek będzie przypominał zmagania Watsona w teleturnieju Jeopardy lub mecz pomiędzy Kasparowem a Deep Blue – maszyna stanie przeciwko człowiekowi ale zasady gry będą takie same dla wszystkich. Niestety w tym wypadku zasady podporządkowane zostały reklamie.

Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że „starcie” miało miejsce na planie filmowym. I nie odbyło się dziś, dziś po prostu KUKA po raz pierwszy zaprezentowało nową reklamę. Jeśli Boll rzucał się heroicznie by odbić piłeczkę, to lądował na materacach podstawianych przez ekipę filmową. Jeśli w reklamie pojawia się zbliżenie na jego twarz, to dlatego, że ekipa kręciła ten fragment „meczu” kamerą ustawioną na środku stołu. Wszystko jest perfekcyjnie wyreżyserowane i zmontowane, ale nie ma nic wspólnego ze sportową rywalizacją.

Szkoda. KUKA mogło zorganizować prawdziwy pojedynek, który szerokiej publiczności, niezależnie od wyniku, uzmysłowiłby jak precyzyjne i szybkie są dzisiejsze roboty. I zmontować z nagrania efektowny klip promocyjny. Zamiast tego zdecydowano się na efektowną reklamę z tenisem stołowym w tle.


podobne treści