wtf

McAfee na tropie terrorystów

W sumie dobrze, że McAfee sprzedał prawa do ekranizacji swojej historii – jeśli nadal będzie publikował takie materiały jak ostatnio, film może być jednym z ciekawszych filmów sensacyjnych ostatnich lat.

Są dwie możliwości. Pierwsza jest taka, że wszystkie twierdzenia Johna McAfee’iego dotyczące wydarzeń w Belize są prawdą. Druga jest taka, że McAffee już całkowicie rozminął się z rzeczywistością i jedyną rzeczą jaka go jeszcze z nią łączy jest jego twórczość sensacyjna, którą powinniśmy potraktować jako swego rodzaju terapię. W obu przypadkach, bez większego wysiłku, można przerobić jego historie na niezły scenariusz filmowy.

Podsumujmy co do tej pory wiemy na temat przygód McAfee’iego w Belize. Wiemy że jest tam poszukiwany w związku z morderstwem. Wiemy, że uciekł do Gwatemali. Wiemy, że został tam zatrzymany, przewieziono go do szpitala a ostatecznie znalazł się w USA. I to właściwie tyle. Pozostałe informacje są jedynie historią opowiadaną przez ekscentrycznego milionera, która nie musi mieć wcale pokrycia w rzeczywistości. Niemniej robi się coraz bardziej interesująca.

Na swoim blogu McAfee twierdzi, że cała sprawa związana z jego domniemaniem związkiem z morderstwem Gregory’ego Faulla jest w rzeczywistości elementem większego spisku, w który zamieszany są terroryści.

Po tym jak w kwietniu zeszłego roku władze Belize urządziły nalot na dom McAfee’iego, John poczuł się tym faktem osobiście dotknięty. Według niego mundurowi wynieśli z posiadłości dość drogi sprzęt, który nie miał żadnego związku ze sprawą, a który oczywiście nie wrócił. Przez jakiś czas McAfee bezskutecznie oczekiwał przeprosin, w końcu postanowił działać.

Rozjuszony milioner twierdzi, że postanowił na własną rękę zinfiltrować struktury władzy Belize. W tym celu zakupił dziesiątki laptopów, które wręczał jako prezenty dla dygnitarzy i ich pomocników. Zatrudnił też kilkadziesiąt osób, z których część funkcjonować miała jako jego bezpośredni agenci polowi. Płacił za uwodzenie wpływowych osób, instalował podsłuchy a jego laptopy cały czas przekazywały informacje przy pomocy zainstalowanego na nich oprogramowania.

Czego dowiedział się McAfee? Całkiem sporej dawki standardowych brudów, których można spodziewać się po ludziach posiadających władze. Wśród oskarżeń wysuwanych przez niego jest twierdzenie, jakoby premier Belize osobiście zlecił morderstwo szefa pewnego gangu. Podczas swojej prywatnej akcji McAfee wpadł także na trop afery terrorystycznej, która doprowadzić ma do infiltracji USA przez libański Hezbollach, który współpracuje z niektórymi urzędnikami Belize. Dowiedział się za dużo i trzeba było go uciszyć.

Ile w tym wszystkim prawdy? Oceńcie sami. Ale na film fabularny nadaje się jak ulał.


podobne treści