samochodyWiadomość główna

McAfee chce walczyć z wirusami samochodowymi

Jeżeli wirus komputerowy zaatakuje twój komputer, jest to problem. Ale, niezależnie od tego jak bardzo będzie bolała utrata danych, nie zagraża to bezpośrednio życiu. Wirus w komputerze pokładowym samochodu już tak.

Współczesne samochody coraz częściej przypominają duże komputery z kołami. No może nie jeśli chodzi o stylistykę karoserii (choć niektóre obudowy pecetów usilnie starają się dogonić stylistycznie konstrukcje Ferrari czy Lamborghini), ale elektronika ma w nich coraz większe znaczenia. Dlatego, wcześniej czy później, pojawią się wirusy, które atakować będą samochody. Co prawda nie donoszono jeszcze o takich przypadkach, ale skoro elektroniczne włamania do samochodów są możliwe…

Takie założenie przyświecało inżynierom zatrudnionym w McAfee, którzy zamierzają opracować sposoby na zapobieganie tego typu infekcjom. Aktualnie, w garażu gdzieś na zachodnim wybrzeżu USA, trwają intensywne prace nad zapewnieniem bezpieczeństwa nowej generacji naszpikowanych technologią samochodów. W prace zaangażowany jest Barnaby Jack, który ma już na koncie odkrycie sposobu na to by bankomat dosłownie wypluł wszystkie przechowywane w nim pieniądze, czy złamanie zabezpieczeń pomp insulinowych by wstrzyknąć potencjalnej ofierze śmiertelną dawkę insuliny. Teraz, w ramach kontraktu dla McAfee przejmować będzie władzę nad samochodami.

Bruce Snell, który kieruje badaniami twierdzi, ze producenci samochodów są świadomi ryzyka, jakie niosą ze sobą potencjalne ataki na komputery w samochodach. Ale jego słowa nie brzmią zbyt uspokajająco:

„Jeśli zepsuje ci się laptop będziesz miał zły dzień, ale jeśli rozbijesz samochód może to potencjalnie zagrozić twojemu życiu. Nie wydaje mi się by ludzie powinni już panikować. Ale przyszłość jest naprawdę przerażająca.”

[Reuters]


podobne treści