fotonews

Magia świetlnego graffiti

Malowanie takich obrazów może trwać nawet godzinami. Czy wystarczy czuły aparat cyfrowy i trochę kolorowego światła?

Dwaj niemieccy artyści, Jörg Miedza i Jan Leonardo Wöllert tworzący zespół LAPP-PRO (Light Art Performance Photography) kochają swoją pracę, ale muszą się też w niej nieźle nagimnastykować… Tworzenie takich świetlnych obrazów jest skomplikowaną choreografią. Każdy najmniejszy ruch musi być starannie zaplanowany, a realizacja wymaga od nich anielskiej cierpliwości.
Zapytani o tajniki tej sztuki, zdradzają niewiele: „Szczegóły techniczne, takie jak ekspozycja, czułość, czy przysłona są naszą tajemnicą”. Wiadomo tylko, że posługują się aparatem fotograficznym Canon EOS 5 D Mark II (z matrycą 21,1 megapiksela). Używają też najróżniejszych źródeł światła: latarek, laserów, diod LED, a nawet zimnych ogni, czy jarzeniówek.

Ich wyobraźnia nie ma sobie równych. Firma Nike postanowiła zatrudnić tych świetlnych czarodziei do zareklamowania swoich koszulek na Mistrzostwach Świata.
Niemiecki duet wyczarowuje jedne z bardziej zadziwiających zdjęć jakie ostatnio oglądałam. W każdym „pociągnięciu pędzla” jest pierwiastek magii, a to co tworzą ma w sobie niezdefiniowaną energię duchową.
Tutaj zobaczycie ich podczas wyprawy do Chin, kiedy wypróbowywali nowe narzędzie pracy - latarkę LED o ogromnej mocy.
Praca przy projekcie Nike: tutaj.

Źródła: http://www.lapp-pro.de/http://www.luminarymovie.com/luminaries/lapp-pro, luminarymovie.com.
Zdjęcie pochodzi z projektu Batman, o którym pisaliśmy przed miesiącem i w którym także widać możliwości wykorzystania długiego czasu ekspozycji.


podobne treści