biznes

Maciej Cegłowski oferuje startupom 37 dolarów dofinansowania

Maciej Cegłowski nie jest osobą, która działa w sposób szablonowy. Szablonowy nie był Pinboard, „antyspołecznościowy” serwis do gromadzenia zakładek, za dostęp do którego każdy kolejny użytkownik musi zapłacić trochę więcej. Nieszablonowy jest też założony przez niego fundusz venture capital o nazwie The Pinboard Investment Co-Prosperity Cloud, który oferować będzie startupom finansowanie w wysokości 37 dolarów.

Dobrze przeczytaliście. Nie 37 milionów, nie 37 tysięcy – 37 dolarów. Dlaczego akurat tyle?

„W ciągu ostatnich kilku lat koszt założenia startupu bardzo, ale to bardzo się obniżył, choć nie wszyscy zdają sobie z tego jeszcze sprawę. Nawet w porównaniu z 2008 rokiem zrobienie czegoś jest bardzo tanie (…). Tak długo jak praca jest darmowa, można sobie dać radę,” stwierdził Cegłowski w rozmowie z magazynem Wired.

Skoro wszystko jest takie tanie, po co wiązać się z inwestorem? W końcu samemu bez większego problemu można odłożyć 150 złotych.

Oczywiście można. Problem polega na tym, że nawet jeśli uda się zrealizować projekt samemu, bardzo trudno przyciągnąć do siebie pierwszych klientów. Cegłowski, poza oczywiście małą sumą pieniędzy, oferuje właśnie to drugie – pomoc własną oraz swoje kontakty. Cytując stronę Prosperity Cloud: „łatwo założyć stronę, ale bardzo trudno jest się z nią przebić. Dam małą sumę pieniędzy i poproszę świat by spojrzał na to co zrobicie.”

Tak jak w przypadku każdego przedsięwzięcia venture capital, nie każdy może liczyć na pomoc. Spośród nadesłanych aplikacji Cegłowski w styczniu wybierze sześć projektów, które będą mogły liczyć na jego pomoc. Ale nie muszą to być od razu pomysły rewolucyjne:

„Jestem zainteresowany niszowym biznesem, którego nikt by nie sfinansował,” mówi Cegłowski. Chcę promować pomysły, które nie są rewolucyjne i nie staną się gigantycznym biznesem ale za to  mają potencjał stać się całkiem dużymi firmami.”

Dla potencjalnych startupów taka pomoc może być zbawieniem. Dla byłego inżyniera Yahoo! jest to eksperyment, w którym postanowił on zaryzykować trochę ponad 222 dolary.

„Chciałbym przekonać się, czy potrafię zwiększyć ich szanse na to by mogli wyjaśnić swój pomysł i przyciągnąć pierwszą grupę klientów,” mówi Cegłowski. „Kiedy masz już grupę ludzi korzystających z twojego produktu możesz już myśleć o dalszym rozwoju. Problem polega na tym, że to pierwsze zadanie jest naprawdę trudne.”

Swoje aplikacje można przesyłać do 1 stycznia. Ogłoszenie wyników ma nastąpić w pierwszej połowie stycznia. Eksperyment rzeczywiście ciekawy, miejmy nadzieję, że uda się go zrealizować w całości.

[Prosperity Cloud via Wired, zdjęcie:Joi/Flickr]


podobne treści