news

Lustrzanka, która nie masakruje twarzy

Przyciskanie aparatu fotograficznego do twarzy nie boli – do czasu. U profesjonalistów pojawiają się najpierw pryszcze, a potem trwałe zmiany kształtu twarzy, w szczególności spłaszczenie nosa. Ekran LCD nie pomaga. Przydaje się do przeglądania zdjęć, ale nie do porządnego kadrowania.

Receptą może okazać się genialny w swej prostocie pomysł hiszpańskich specjalistów od wzornictwa. Przebudowali lustrzankę cyfrową Sony Alpha tak, że gdy spoglądamy przez wizjer, pozostała część aparatu nie dotyka twarzy. Policzki ochronione! Szkoda tylko, że to nie prawdziwy model, a jedynie wzór. [Kat Hannaford/giz, TechnoFotographia, Yanko Design]


podobne treści


  • Anonim

    W oryginale czytamy „Instead, we have this concept from Spain, which changes the ergonomics of the Sony Alpha DSLR, making the rear slope inwards, away from faces.”

    Zatem stwierdzenie ‚gdy spoglądamy przez wizjer, pozostała część aparatu „odsuwa” się od twarzy’ nie jest prawdziwe, bo nic się od twarzy nie odsuwa. Nie łatwiej było napisać ‚spoglądając przez wizjer nie dotykamy twarzą tylnej ścianki aparatu’?

    Poza tym coś dziwnego jest z systemem komentarzy. Po napisaniu kilku wierszy tekstu przestał mi się on przewijać i nie widzę co piszę. Używam F 3.6.

  • jotkaj1

    polskie Gizmodo ma problem z angielskim , obserwuję to już od dłuższego czasu

  • Anonim

    Ja też, dlatego próbuję im to pokazać w komentarzach, których na polskich stronach Gizmodo jest na razie mało, więc powinny być zauważalne. ;)

  • Rafał Tomański

    @thecount – to, co zaznaczyłeś było napisane w cudzysłowie, zatem było to oczywiście, jedną z metod na przetłumaczenie oryginalnego zdania. Każdy z nas robi zdjęcia i nie podejrzewa, że nagle korpus aparatu będzie się magicznie odsuwał od twarzy.

    o komentarze prosimy jak najbardziej, cieszymy się z każdego, ale prosimy o podchodzenie do tekstów ze zrozumieniem.

    przewijanie komentarzy zostało zgłoszone do IT.

  • Anonim

    @Rafał Tomański – Może i się czepiam, ale taka już moja natura, więc proszę nie brać tego do siebie.

    Co się tyczy magicznego odsuwania się korpusu, to podobnie można by napisać o Nikonie D5000, że ‚LCD gdy nań patrzymy przekręca się tak że można na niego (wyświetlacz) patrzeć od dołu’. Ale przecież tak nie jest.

    Wiem może trochę nie po polsku to brzmi, ale chciałem dać przykład bazujący na aparatach.

    Co się tyczy komentarzy, to zauważyłem że jak znika część tekstu, który się pisze, to można go zobaczyć przesuwać treść strzałką w dół. Niestety, nie daje się zobaczyć każdej linijki tekstu już napisanego używając strzałki do góry.

    Do tekstów podchodzę ze zrozumieniem jako, że sam pisałem swego czasu newsy dla kilku serwisów (o grach) i wiem jak to jest. Niemniej jednak wydaje mi się, że jakiś feedback w początkowych miesiącach istnienia może się redakcji Gizmodo przydać. Chyba, że uważacie iż komentarze to nie jest na to odpowiednie miejsce, to mogę pisać na maila. Ale z tego co widziałem na amerykańskiej wersji też autorów poprawiają w komentarzach.