Wiadomość główna

Lider LulzSec zdradza Anonymous

Według FBI patrzycie właśnie na Sabu, lidera LulzSec i, de facto, Króla Anonymous – najważniejszego i najbardziej dziś wpływowego hackera. Choć właściwie tak było do wczoraj. Dziś wydał on własnych ludzi w ręce policji.

Nick Sabu powinien brzmieć znajomo. Jako szef LulzSec, jednego ze odłamów Anonymous, stał za atakami na CIA, FBI, Sony i wiele innych korporacyjnych i rządowych celów. Był jak Kapitan Hak. Ale to już przeszłość. Fox News donosi o tym, że tajemniczy Sabu to w rzeczywistości 28-letni bezrobotny mieszkaniec Nowego Yorku Hector Xavier Monsegur, a także o tym, że „od miesięcy współpracował on z rządem” co doprowadziło do dzisiejszej serii aresztowań na całym świecie. Nie wiadomo ile osób jeszcze zostanie aresztowanych na skutek 9 miesięcy współpracy Monsegura z władzami federalnymi. Można za to z pewnością stwierdzić, że LulzSec jest skończony. Jak bardzo? Tego dowiemy się kiedy postawione zostaną pierwsze zarzuty.

Zgodnie z informacjami Fox News 15 sierpnia 2011 roku Monsegur przyznał się do ponad dziesięciu zarzutów dotyczących działalności hackerskiej. W ciągu następujących tygodni prawie codziennie pracował z biur FBI pomagając federalnym odnaleźć i zidentyfikować innych najważniejszych działaczy Anonymous i LulzSec.

Tak jest. Człowiek, który organizował #FuckFBIFridays, robił to z biura FBI.

Przedstawiciel amerykańskich służb twierdzi, że nie było łatwo go przekonać:

„Zrobił to ze względu na swoje dzieci. Nie chciał iść do więzienia i ich zostawiać. Dzięki temu go złamaliśmy.”

Rozmawiałem z Sabu wielokrotnie, za każdym razem miałem wrażenie, że jest coraz bardziej „oddalony” i coraz trudniej było utrzymać z nim kontakt. Teraz FBI twierdzi, że to dlatego, że był za bardzo zajęty wydawaniem swoich ludzi.

Już wcześniej hacker Virus twierdził, że Sabu jest wtyczką. Kiedy rozmawiałem z nim w zeszłym roku, Virus pisał, że ma przeczucie, że Sabu jest szpiclem:

6:12:32 PM virus: Nie mam żadnego dowodu na to, że jest szpiclem, tak samo jak on nie ma żadnego dowodu na to, że szpiclem jestem ja. Moje słowo przeciwko jego
6:15:39 PM virus: zniknął na tydzień, nie pamiętam którego dnia
6:15:52 PM virus: a kiedy wrócił stwierdził, że babcia mu umarła i to dlatego zaginął w akcji
6:16:01 PM virus: po tym zaczął proponować mi pieniądze, swoim własnym ludziom
6:16:14 PM Sam Biddle: ktoś ważny?
6:16:55 PM virus: backtrace security i laurelai
6:17:22 PM virus: dał mi IP, chciał żebym dostał się na ich konta przy jego pomocy i wszedł na ich maile
6:17:25 PM virus: powiedział, że zapłaci
6:17:42 PM Sam Biddle: ale tego nie zrobiłeś?
6:17:53 PM virus: nie, wydało mi się to podejrzane, więc zrezygnowałem

6:19:19 PM virus: jeszcze jeden powód, dla którego podejrzewam, że zmienił strony po tym jak zniknął na jakiś czas – jak wrócił wszyscy inni zaczęli wpadać. Jeden po drugim, pierwszy był ryan clearly, który był ich szmatą od DDoS
6:19:29 PM virus: tak, wydaje mi się, że poszedł na współpracę, żeby się wywinąć

Moja rozmowa z sierpnia idealnie pasuje do informacji Foxa, z których wynika, że Sabu zaczął współpracować z FBI w czerwcu, po tym jak został aresztowany. Nie wiadomo co dzieje się z nim teraz. Ale na pewno cieszą się federalni, którzy przez ostatni rok co chwila byli upokarzani przez hackerów:

„To z pewnością ostateczny cios dla tej organizacji. Skróciliśmy LulzSec o głowę” – mówią przedstawiciele FBI

Choć LulzSec od wakacji był raczej bierny (o dziwo), Sabu był nadal wyjątkowo wpływową osobą w pewnych kręgach. Informacja o tym, że zdradził ideały, które tak głośno wyznawał jest ciosem logistycznym i propagandowym dla całego ruchu Anonymous. A jeszcze wczoraj Sabu pisał na twitterze:

„Rząd federalny to banda pieprzonych idiotów. Nie poddawajcie się im. Trzeba walczyć. Będziemy silni.”

Tja, jasne Hector.

[FOX News]


podobne treści