samochody

Latający samochód według Audi i Airbusa

Pomysły na latające samochody pojawiają się już od kilkudziesięciu lat, jednak na razie żaden z nich nie przyjął się na szeroką skalę. Jednak podczas tegorocznego Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Genewie Audi i Airbus wspólnie zaproponowały zupełnie inne podejście do tego tematu.

Główny problem, jaki pojawia się, kiedy ktoś próbuje zbudować samochód, który jednocześnie mógłby latać, jest dość oczywisty. Jest nim konieczność pogodzenia ze sobą w całkowicie sprzecznych wymagań, jakie stawia się konstrukcjom drogowym i lotniczym. Taki pojazd musi więc jednocześnie radzić sobie na drodze, mieć jakieś, często składane, skrzydła, być lekkim i w jakiś sposób napędzać zarówno koła, jak i śmigła. W rezultacie nie jest ani dobrym samolotem, ani dobrym samochodem, a przypadki, w których ktoś, poza samym konstruktorem takiego cuda, zdecydował się zastąpić swój samochód taką hybrydą, są rzadkie jak śnieg na Saharze.

Audi i Airbus proponują jednak zupełnie inne podejście. Ich koncepcja, nazwana Pop.Up Next i rozwijana przez inkubator futurystycznych technologii Italdesign, nie jest takim latającym samochodem. Właściwie to samochód jest tylko jej częścią, ponieważ ma to być usługa oferująca zintegrowany miejski system transportowy.

Ten będzie oczywiście autonomiczny i sieciocentryczny, a pasażer, za pomocą specjalnej aplikacji, będzie przywoływał tylko najbliższy wolny pojazd. Same pojazdy mają być modułowe, dzięki czemu będą mogły w łatwy sposób dostosować się do konkretnego zlecenia.

Najważniejszym (z punktu widzenia użytkownika oczywiście) modułem miałby być moduł pasażerki. Dwuosobowa kabina, w zależności od potrzeb, poruszałaby się albo na platformie jezdnej, albo byłaby przenoszona przez moduł latający, będący dość dużym quadrokopterem. Według pomysłodawców moduł latający mógłby być napędzany czterema silnikami o mocy 60 kW, co pozwoliłoby na osiągnięcie w locie maksymalnej prędkości 120 km/h, przy zasięgu 60 km. Moduł drogowy miałby poruszać się z prędkością do 100 km/h. Oczywiście zarówno moduł latający, jak i drogowy byłyby zasilane elektrycznie. Dopełnieniem całości mógłby być moduł transportowy.

Pomysł rzeczywiście brzmi ciekawie. Pozostaje tylko pytanie, czy firmy te stworzą teraz działający prototyp, czy koncept ten podzieli los innych pomysłów na latające samochody.

Ilustracja: Italdesign

podobne treści