biznesnaukaWiadomość główna

Laptop dla ucznia, czyli peruwiańska klapa

Jeśli dasz dziecku laptopa nie zmieni się ono automatycznie w kolejnego magnata Internetu. Wygląda na to, że laptop dla każdego ucznia właściwie nie służy żadnemu celowi. A przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć na podstawie doświadczeń z Peru.

W 2007 roku w ramach programu One Laptop per Child (OLPC) rozpoczęto rozdawanie tanich i wytrzymałych komputerów uczniom z krajów rozwijających się. W Peru, na przykład, rozdano ok 850 000 urządzeń, a cała akcja okrzyknięta została wielkim sukcesem. Kosztował on co prawda 225 milionów dolarów, ale to w końcu mała inwestycja w porównaniu z możliwościami, jakie da ona dzieciom, prawda?

No właśnie nie bardzo. Badanie, któremu przez prawie półtora roku poddano uczniów 319 szkół podstawowych w Peru, wykazało, że laptopy nijak mają się do wyników poszczególnych uczniów. W żaden sposób nie poprawiły się ich wyniki z matematyki, nie nauczyli się także lepiej czytać. Badacze nie znaleźli żadnych dowodów na to, że laptopy w jakikolwiek sposób przyczyniły się do zwiększenia motywacji uczniów do nauki. Peruwiańscy uczniowie nie poświęcają także większych ilości czasu na czytanie czy odrabianie zadania domowego. Słowem – w dziedzinie edukacji absolutnie nic się nie zmieniło.

Jedynym efektem programu było znaczące zwiększenie liczby komputerów w Peru. Ale to nie jest akurat trudne, skoro komputery się rozdaje. I faktycznie współczynnik komputerów dostępnych dla uczniów wzrósł z 0,28 komputera na ucznia do 1,18.

The Economist zwraca uwagę na to, że częścią problemu może być to, że dzieci szybciej przyjmują nowe technologie niż ich nauczyciele. Ale wydaje mi się, że to totalna bzdura – w końcu umiejętność obsługi komputera ma się nijak do umiejętności mnożenia. A laptopy zakupiono właśnie po to, by dzieci szybciej się uczyły tych umiejętności. Zabawne, że dzieci szefów korporacji informatycznych chodzą do szkół, w których specjalnie nie ma komputerów, podczas gdy ich rodzice promują programy zasypywania uczniów w krajach rozwijających się laptopami, które nie przynoszą uczniom żadnych korzyści.

[The Economist via The Verge, Zdjęcie: Daniel Ortellado/Flickr]


podobne treści