news

Lance Armstrong ma nowy kask

Jak zbudować idealny kask dla Lance’a Armstronga? Najpierw trzeba zbudować… własnego Lance’a Armstronga. Pełnowymiarowa replika słynnego kolarza kosztowała Giro Helmets 15 000 dolarów. Potem trzeba jeszcze wykonać sto prototypów, tysiące testów w tunelu aerodynamicznym, aż w końcu jest. Najbardziej opływowy kask w historii.

Replika Armstronga idealnie odwzorowywała jego kształty od pasa w górę w pozycji, jaką przyjmuje podczas jazdy. Dzięki temu autorzy mogli przetestować w tunelu aerodynamicznym każdy ze swoich pomysłów. Aż w końcu zbudowano ten idealny – doskonale dopasowany do pleców kolarza, ze specjalnym ogonem układającym się między łopatkami. Dzięki temu zlikwidowano bardzo nieaerodynamiczną przestrzeń z tyłu kasku. 

Kask pozwala na nieco szybszą jazdę gdy wiatr wieje Armstrongowi w twarz. Ale w przypadku bocznego wiatru, różnica jest bardzo znacząca – opór jest mniejszy o 20 – 30 gramów w porównaniu ze standardowymi kaskami. W brew pozorom kask jest też wygodny i łatwo jest się w nim poruszać.

Czy w tym roku Armstrong odniesie kolejne zwycięstwo w Tour de France? Sam kask mu tego nie zapewni. Ale na pewno mu pomoże. [Casey Chan/giz, Wired]


podobne treści