foto

Lampa błyskowa powinna wystawać z plecaka

Każdy, kto miał w ręku wyposażenie profesjonalnego fotografa, od razu przestał narzekać na ceny świadczonych przez niego usług. Przecież to prawdziwa harówka. Dlatego do nowego zlecenia Amerykanin Ian Spanier zamocował lampę błyskową nie na aparacie, tylko na plecaku.

Fotograf miał zrealizować sesję zdjęciową dla pisma „Muscular Development”. Tematem pracy był „Dzień z życia kulturysty Jaya Cutlera”, więc Spanier od razu wiedział, że będzie musiał być w ruchu, podobnie jak wysportowany model. Niestety, budżet sesji nie pozwalał na zatrudnienie asystenta, więc fotograf musiał zdecydować, jak radzić sobie sam.

Wziął więc porządny plecach LowePro, przeznaczony dla miłośników ptaków, którzy zabierają ze sobą w dalekie wyprawy statyw. Tylko zamiast statywu, Spanier włożył do plecaka flesz Canona na wysięgniku, akumulator i parasolkę rozpraszającą. Dzięki temu w dłoniach mógł trzymać tylko aparat. Ian skorzystał też ze zdalnego wyzwalacza, by kontrolować lampę bez pomocy kabli.

Domowej roboty zestaw do pracy sprawdził się świetnie, ponieważ fotograf mógł kierować lampę błyskową w potrzebne miejsce, obracając plecy. Co prawda podczas pracy Spanier wyglądał nieco dziwacznie, ale liczy się skuteczność i efekt sesji. [Ian Spanier Photography, PetaPixel]


podobne treści