news

Kto wozi ładunki nuklearne i dlaczego pije

W latach 2007-2009 odpowiedzialne za przewóz amerykańskich ładunków nuklearnych Biuro Bezpiecznego Transportu odnotowało 16 przypadków picia pracowników na służbie.

Sprawę nagłośniło aresztowanie dwóch mężczyzn, którzy wdali się w barze w pijacką bójkę. W areszcie okazało się, że są pracownikami agencji federalnej, a rano mieli przewozić ładunki nuklearne.

Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Nuklearnego (zwierzchnik BBT) podaje na swoją obronę argument, że ich pracownicy nigdy nie zostali aresztowani po pijanemu za kółkiem. Ciekawe, czy Amerykanów to pocieszy i czy nadal ufają tej instytucji. W 2008 roku przez pomyłkę wysłano do Tajwanu bezpieczniki elektryczne do pocisków atomowych, zaś w 2007 roku przez pomyłkę przewieziono 6 głowic nuklearnych z bazy Minot w Dakocie Północnej do bazy Barksdale w Luizjanie. Dodajmy, że takie incydenty mają miejsce w branży, w której nie ma miejsca na najmniejsze błędy, a emerytura sapera wydaje się miłą perspektywą.

BBT zapewnia, że nie ma powodów do niepokoju. Przyjęło już politykę „zera tolerancji” dla przyłapanych na piciu osób odpowiedzialnych za przewóz ładunków nuklearnych.

Szczerze – jadąc autostradą ze świadomością, że za plecami macie głowicę atomową, nie odczuwalibyście chęci, by się znieczulić? [NPR, Gawker]


podobne treści


  • sebek.b

    autor ma rację

  • spawnn

    oj tam, transportowana głowica atomowa stanowi takie samo zagrożenie jak bryła gruzu o podobnym rozmiarze i masie :D Nieuzbrojona nie wybuchnie nawet zrzucona z samolotu, a uzbraja się je dopiero gdy chcę się ich użyć, chyba logiczne :P