news

Krokodyl w samolocie spowodował katastrofę

Ciekawe, że denerwujemy się drobiazgowymi kontrolami na lotniskach, zaś w Kongo nawet krokodyla można przemycić na pokład samolotu. 

25 sierpnia bieżącego roku dwadzieścia osób zginęło w wypadku samolotu lecącego z Kinszasy do Bandundu. Jedyny ocalony z katastrofy człowiek zeznał, że obecni na pokładzie wpadli w panikę, kiedy z bagażu jednego z pasażerów wyszedł przeznaczony do sprzedaży krokodyl. Gad wydostał się tuż przed lądowaniem, a na pokładzie natychmiast zapanował chaos i panika.

Ocalony opowiada, że przerażona stewardessa uciekła do kokpitu, a za nią podążyli wszyscy pozostali. Tłok w małym pomieszczeniu sprawił, że pilot stracił kontrolę nad maszyną i nie mógł normalnie wylądować.

Pierwsze doniesienia mówiły, że przyczyną katastrofy był brak paliwa, teraz okazało się, że prawda jest znacznie bardziej groteskowa.

Oprócz jednego pasażera ocalał… krokodyl. Jednak już nie żyje – został zgładzony maczetą. [Rosa Golijan/giz, MSNBC, Karen Givens/ShutterStock]

podobne treści