news

Kosmiczny Teleskop Keplera rozpocznie jeszcze jedną turę obserwacji?

Kilka tygodni temu naukowcy NASA wprowadzili wystrzelony w 2009 roku Kosmiczny Teleskop Keplera w stan hibernacji. Powodem były obawy o to, że z powodu wyczerpującego się paliwa nie wystarczy go do tego, by wysłać partię zebranych danych na Ziemię. Na szczęście to udało się zrobić w ubiegłym tygodniu, w związku z czym Kepler rozpocznie jeszcze jedną, prawdopodobnie ostatnią, turę obserwacji.

Po prawie dekadzie w kosmosie zbiorniki paliwa Keplera są praktycznie puste. A po skomplikowanej awarii kół reakcyjnych (a właściwie następujących po sobie awariach), to silniki manewrowe statku, wraz z ciśnieniem wiatru słonecznego, odpowiedzialne są za jego ustawienie podczas misji K2, czyli pomysłu na to, jak wykorzystać niesprawny teleskop do dalszych obserwacji. Silniki manewrowe są potrzebne między innymi do tego, by ustawić główną antenę statku w kierunku Ziemi, by przesłać zebrane podczas 80 dni obserwacji dane.

W ubiegłym tygodniu udało się wykonać ten manewr po raz osiemnasty. NASA najprawdopodobniej spróbuje wykorzystać uszkodzony teleskop do wykonania 19 rundy obserwacji, ale nie ma pewności, że kiedykolwiek uda się zdobyć zebrane niej dane.

Podczas swojej początkowej misji, Kepler przeskanował około 150 tysięcy gwiazd dostarczając 2244 kandydatów na egzoplanety i 2327 potwierdzonych odkryć. Misja K2, choć wykonywana uszkodzonym teleskopem, zwiększyła te liczby o 479 kandydatów i 323 odkrycia. Można więc z czystym sumieniem powiedzieć, że Kosmiczny Teleskop Keplera jest jednym z najbardziej owocnych instrumentów naukowych, jakie kiedykolwiek udało się zbudować na Ziemi.

I choć jego misja nieuchronnie zbliża się do końca, ma już godnego następcę w postaci TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite).

Ilustracja: NASA

podobne treści