news

Koniec taniego jedzenia, będziemy głodować

Hamburger za 50 złotych? Frytki za 20? Wkrótce takie ceny staną się minimalnymi, a mieszkańcy krajów rozwiniętych zostaną zmuszeni do zmiany podejścia do żywności na bardziej oszczędne. Australijski naukowiec Julian Cribb napisał książkę „Nadchodzi klęska głodu”, w której snuje złowieszcze proroctwa.
Książkę Cribba recenzuje w NYT Mark Bittman.

Tezy naukowca są następujące: populacja globu nadal rośnie, tymczasem wydobycie ropy spada, więc nadchodzi koniec ery taniego jedzenia dostępnego w zamożnych społeczeństwach, często transportowanego z odległych krajów. Cribb przewiduje też olbrzymie problemy z zaopatrzeniem w wodę oraz dostępnością ziemi uprawnej, a także skutecznością nawozów. Jego zdaniem, wkrótce w biedniejszych krajach rozpocznie się klęska głodu, zaś w tych lepiej sytuowanych zaczną się podwyżki i problemy z zaopatrzeniem.

Według Cribba, problem nie wynika z przeludnienia, tylko z naszej pazerności. Jego zdaniem, uprzywilejowana garstka narodów od 200 lat zachłannie i bezmyślnie korzystała z dostępnych zasobów. Teraz, gdy cała populacja planety zapragnie żyć na tej samej stopie, co Europejczycy i Amerykanie, zabraknie jedzenia. Ziemia mogłaby wyżywić wszystkich, ale nie na takim poziomie. Koniec z owocami z Ameryki Południowej i przysmakami z Azji na naszych stołach.

Co z tego wynika? Że ratunkiem może się okazać żywność modyfikowana genetycznie. Może nie jest trendy ani eko, ale wkrótce będzie jedyną dostępną. Tradycyjne metody produkcji żywności nie nadążą za rosnącym apetytem świata. [Kyle VanHemert/giz, TheAtlanticWire, zdjęcie: Straightedge217]

#!#ankieta#!#


podobne treści


  • qq

    Zapewne tak sie stanie, ale raczej za jakies 50 lat, kiedy ropa bedzie na wyczerpaniu.