naukanews

Koniec misji teleskopu Keplera

To było nieuchronne. NASA wysłała w ubiegłym tygodniu na kosmiczny teleskop Keplera ostatnie komendy, a łączność ze statkiem nie będzie już wznawiana. Tym samym zakończyła się misja jednego z najbardziej produktywnych instrumentów współczesnej astronomii.

Misja teleskopu, który zaprojektowano do tego, by metodą tranzytową wykrywać egzoplanety, rozpoczęła się w marcu 2009 roku, kiedy to z przylądku Canaveral został wyniesiony w kosmos przez rakietę Delta II. Początkowo zakładano, że jego misja potrwa około trzech i pół roku, ale pomimo awarii kół reakcyjnych, które znacznie utrudniały sterowanie statkiem, jego misję udało się wysłużyć do prawie dziesięciu lat. Niestety, na jego pokładzie kończyło się paliwo i wiadomo było, że statek bez niego nie będzie mógł dłużej ustawić się, by przesłać dane na Ziemię.

Dlatego w minionym tygodniu NASA postanowiła zakończyć misję teleskopu. 15 listopada, dokładnie w 388 rocznicę śmierci Johannesa Keplera, od którego teleskop wziął swoje imię, amerykańska agencja przesłała do statku ostatnie komendy, a łączność z teleskopem została zerwana.

Dane zebrane przez Kosmiczny Teleskop Keplera dostarczyły ogromnych ilości informacji na temat egzoplanet, a dzięki nim wiemy już dziś na pewno, że są one powszechne we wszechświecie. Część z nich znajduje się nawet w ekosferach swoich gwiazd, nie jest więc wykluczone, że na niektórych z nich mogą istnieć warunki do rozwoju życia podobnego do tego na Ziemi.

Ale żeby stwierdzić to z całą pewnością, trzeba będzie dowiedzieć się na ich temat jeszcze więcej. Na szczęście w tym roku rozpoczęła się misja teleskopu TESS, następcy teleskopu Keplera, którego zadaniem jest poszukiwanie planet, ze szczególnym uwzględnieniem egzoplanet podobnych do Ziemi, w naszym galaktycznym sąsiedztwie.

Ilustracja: NASA

podobne treści