naukanews

Komórki raka w obiektywie cyfrówki

Tak właśnie wygląda zdjęcie przedstawiające próbkę tkanki, które może posłużyć doktorom do wykrycia komórek rakowych u pacjenta. Obraz, sam w sobie, jest wystarczająco dobrej jakości, by móc pomóc uratować czyjeś życie. Najlepsze jest to, że został on zrobiony aparatem wartym kilkaset złotych.

Inżynierom biomedycyny z Rice Univercity udała się nieprawdopodobna sztuka: użyli zwykłego aparatu cyfrowego z wysuwanym obiektywem, Olympusa E-330, do celów diagnostycznych. Cała operacja była na tyle prosta, że można ją teraz bez problemu powtarzać na całym świecie.

Polega ona na dodaniu barwnika fluorescencyjnego do komórek tkanki tak, aby zaczęły one świecić po nałożeniu na czubek światłowodów. Komórki rakowe są wystarczająco mocno zdeformowane, aby dało się je rozróżnić na ekranie LCD cyfrówki.

Nie ma co się spodziewać, że za rok czy dwa doktor przywita nas w swoim gabinecie z aparatem cyfrowym w ręku, jednak wiedząc teraz, jak łatwo można wykryć raka, powinniśmy się tylko cieszyć. Może kiedyś będziemy mogli kupić klasyczną cyfrówkę z odpowiednim oprogramowaniem i samemu móc się zbadać w domu. Życzę samych negatywnych wyników. [Brian Barrett/giz, Rice University, Futurity]


podobne treści