video

Kolejki, policja i czarny rynek czyli debiut iPhone’a 6 oczami filmowca

Nowe iPhone’y trafiły w ubiegłym tygodniu do sprzedaży, w kolejkach, które stały przed amerykańskimi sklepami Apple już od kilku tygodni, pojawili się więc nowi ludzie. Wygląda jednak na to, że z roku na rok coraz mniej osób wyczekujących pod sklepami na nowy gadżet z jabłuszkiem, rzeczywiście zainteresowana jest marką Apple.

Nie zrozumcie mnie źle, wszyscy stojący chcą jak najszybciej nabyć najnowszy gadżet, a najlepiej od razu dwa, ale już nie wszyscy chcą z niego korzystać. A wyciągając wnioski tylko z nakręconego przez Casey Neistata w ubiegłym tygodniu krótkiego filmu dokumentalnego Black Market Takes Over iPhone 6 Lines, można dojść do wniosku, że na premierę czekają wyłącznie ludzie opłaceni przez pośredników, którzy jak najszybciej chcą przemycić jak najwięcej iPhone’ów do Chin. Co jest swego rodzaju paradoksem, biorąc pod uwagę, że urządzenia te właśnie tam są produkowane.

Jego wyjaśnieniem są oczywiście pieniądze. Urządzenia Apple, które w Chinach stanowią symbol statusu społecznego, trudno kupić w tym kraju. A komunistyczne władze tego nie ułatwiają. Dodatkowo tegoroczne iPhone’y nie trafią oficjalnie do Chin jeszcze przez kilka miesięcy. Dlatego na chińskim czarnym rynku gadżety Apple kosztują kilka razy tyle, co w sklepie w USA. Nic dziwnego, że w takich warunkach kwitnie „prywatny import”.


podobne treści