internetWiadomość głównawtf

Kickstriker: zrzutka na „fizyczną eliminację” zbrodniarzy wojennych

Kickstartera nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Dzięki tej stronie internetowej powstało już bardzo wiele ciekawych projektów a crowdsourcing udowodnił swoją skuteczność. Ale są projekty, których nie zrealizujecie dzięki tej stronie internetowej. I tu pojawia się Kickstricker.

Ludzie mają najróżniejsze pomysły. Niektóre lepsze, innych wolałbym nie oceniać. Bo jak tu oceniać inicjatywę grupy Invisible Children, która zbiera 3 miliony dolarów na wynajęcie Academi (byłe Blackwater) do tego, by ich najemnicy wytropili i pojmali/zabili afrykańskiego zbrodniarza wojennego Josepha Kony’ego? Co prawda Uganda sama sobie z nim nie poradziła, Międzynarodowy Trybunał Karny może sobie wystawiać listy gończe ale rządy państw zachodnich i tak sprawę, delikatnie mówiąc, olewają. Ale czy zrzutka na wynajęcie płatnych zabójców jest najlepszym pomysłem na rozwiązanie tego problemu?

Albo inny projekt Kickstrickera – zbiórka 350 tysięcy dolarów na zorganizowanie zbrojnego ruchu oporu „mnichów-wojowników” w Tybecie. Idziemy dalej. The Heritage Foundation zbiera 200 tysięcy dolarów na opracowanie autobusów, które byłyby mobilnymi miejscami tortur. Mają mieć nawet specjalny system głośników, które mają zagłuszać krzyki przesłuchiwanych. Wszystko to w imię walki z terroryzmem. “Za naciśnięciem przycisku operator może zmienić temperaturę, poziom hałasu, światła czy wilgotności. Mobile Black Site wyposażone będzie także w system dźwięku o mocy 165 decybeli, dzięki któremu można puszczać muzykę lub inne dźwięki o niespotykanej wcześniej głośności (dla przykładu 158 decybeli może spowodować u ofiary intensywną biegunkę).”

Kickstriker, strona która powstała zaledwie kilka dni temu, ma być w zamyśle autorów platformą dla inżynierów, aktywistów i innych osób, które pracując razem, chciałyby w jakiś sposób przyczynić się do rozwiązania światowych konfliktów zbrojnych. „Rozwiązanie może przyjąć formę akcji zbrojnej, dostarczenia sprzętu i broni potrzebującym lub opracowania nowych technik wojskowych, które można by zastosować w akcji prawie natychmiast,” twierdzą autorzy projektu. Zanim NATO, ONZ czy UE zdecyduje się na jakiekolwiek działanie mogą minąć lata a buddyjscy mnisi z Tybetu potrzebują broni już teraz. Prawda?

Nie do końca. Pomijając już abstrakcyjny obraz pacyfistycznie nastawionych buddyjskich mnichów, którzy mieliby, za radą zagranicznych doradców, rozpocząć opór zbrojny w Tybecie. Kickstriker jest bowiem atrapą i został stworzony przez grupę studentów z Nowego Yorku. Jeden z założycieli, James Borda, w marcu tego roku podczas dyskusji na temat kampanii społecznej Kony 2012, zaproponował argument ad absurdum, by założyć kampanię Kickstartera aby Blackwater zajęło się sprawą Kony’ego, skoro „społeczność międzynarodowa” nic nie robi.

„Na początku śmialiśmy się z tego, ale później dotarło do nas, że pomysł jest tylko o krok od pojawienia się w rzeczywistości,” mówi Mehan Jayasuriya, jeden z założycieli Kickstrikera. “Jest to na tyle prawdopodobne, że ludzi mogłoby zainteresować a jakiś ich procent mógłby pomyśleć, że to naprawdę jest dobry pomysł. A to jest przerażające. (…) Wydawało się nam to tak idiotycznym i mrocznym pomysłem, że nie mogliśmy tego nie zrobić. Zaczęliśmy od Kony’ego – stosując coś, co James nazwał wykrzywieniem altruizmu.”

Dzięki zastosowaniu wszystkich marketingowych sztuczek, autorzy chcieli doprowadzić użytkowników do stanu takiej ekscytacji pomysłem, że „nie będą nawet myśleć o wszystkich straszliwych implikacjach wprowadzenia czegoś takiego w życie.” A kiedy już podekscytowany użytkownik zamierza przeznaczyć swoje pieniądze na „prawdziwą” walkę ze złem tego świata, Kickstriker proponuje mu, żeby zamiast inwestować w nowe sposoby zabijania, przeznaczył swoje pieniądze by pomóc ofiarom przemocy.

“Chyba lepiej, że zrobiliśmy to w ten sposób,” mówi Jayasuriya, “niż jakby ktoś miał potraktować to na poważnie.”

[Kickstriker via Wired]


podobne treści