biznes

Kawa za dane osobowe

Ile warte są nasze dane? To oczywiście zależy od tego, o jakich danych mówimy i tego kto miałby za nie płacić, ale w japońskiej sieci kawiarni Shiru Cafe własnymi danymi można zapłacić za kawę. I niekoniecznie musi wiązać się to ze sprzedaniem duszy diabłu.

Przynajmniej jeśli uznamy, że wielkie korporacje nie są jednak ziemskim wcieleniem księcia piekieł. Bo model biznesowy Shiru Cafe zakłada, że za kawę czy inne napoje klienci, przeważnie studenci, bo to w nich celuje sieć, zapłacą swoimi danymi, podczas gdy sieć zarabia na reklamach korporacyjnych sponsorów i organizowaniu sponsorowanych wydarzeń, podczas których korporacje poszukują nowych pracowników. Dane podawane przez klientów wykorzystywane są przez sieć do tego, by lepiej dobierać swoich korporacyjnych sponsorów, a firma zapewnia, że nie są im przekazywane.

„Naszym celem jest ułatwienie studentom przejścia [ze świata akademii do życia zawodowego] i ułatwienie im podjęcia dobrych decyzji,” twierdzi Keith Maher, manager Shiru Cafe na Amerykę Północną.

W najbliższych miesiącach będzie on miał sporo pracy, ponieważ Shiru, które ma już ponad 20 kawiarni w Japonii i Indiach, ale teraz, po otwarciu pierwszej placówki na kampusie Brown University, sieć do końca roku chce rozszerzyć działalność na Harvard, Yale czy Princeton. Zadanie będzie trudne nie tylko dlatego, że otwarcie kilku placówek jednocześnie jest wyzwaniem, ale też dlatego, że Maher będzie musiał znaleźć amerykańskich sponsorów firmy, którzy za to wszystko zapłacą. W Japonii do sponsorów Shiru Cafe należy między innymi Nissan, Microsoft czy Enrission, firma kontrolująca JPMorgan. W USA sieć na razie nie ma żadnego.

Czy taki model biznesowy ma szanse przyjąć się szerzej? Z jednej strony rośnie świadomość konsumentów na temat tego, że ich dane osobowe są ważne i wartościowe. Z drugiej funkcjonowanie takich przedsiębiorstw mogą utrudnić regulacje, takie jak przyjęte w UE RODO, które mogą sprowadzić, że zamówienie kawy rzeczywiście wiązać się będzie z podpisaniem cyrografu, w którym zgadzamy się na wszystkie możliwe formy przetwarzania danych osobowych, co może odstraszać klientów. Shiru Cafe chciałoby w przyszłości wejść także na brytyjski rynek, więc jeśli się pospieszy, będziemy mogli zobaczyć, jak firma radzi sobie z europejskimi regulacjami.

Zdjęcie: Flickr/alexandre.konstantinidis

podobne treści