nauka

Kataklizm, który uformował Urana, trwał jedynie kilka godzin

Uran jest dziwny. Przynajmniej na tle pozostałych planet Układu Słonecznego. Przede wszystkim dlatego, że oś jego obrotu jest silnie nachylona i znajduje się prawie w płaszczyźnie orbity planety. W rezultacie jego biegun północny i południowy znajdują się tam, gdzie gdzie równik większości innych planet. Choć od bardzo dawna w okolice gazowego olbrzyma nie zawitała żadna sonda, rozwiązanie tej zagadki może być bliskie.

W lipcu tego roku zespół naukowców z angielskiego Durham University postawił hipotezę, że oś obrotu Urana jest tak silnie przechylona z powodu kolizji z innym ciałem niebieskim. Spekulować na ten temat może każdy, ale nie byłaby to nauka, gdyby twierdzenia te nie zostały czymś poparte. W przypadku badań angielskich naukowców, były to modele matematyczne.

„Przeprowadziliśmy ponad 50 różnych scenariuszy kolizji wykorzystując dostępny dla nas superkomputer by sprawdzić czy możemy zasymulować warunki, które doprowadziły do takiego stanu planety,” pisał Jacob Kegerreis, główny autor pracy. “Nasze ustalenia potwierdzają teorię, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem ewolucji Urana jest to, że młoda planeta wzięła udział w ogromnej kolizji z obiektem o dwukrotnej masie Ziemi, jeśli nie większym. Kolizja ta obróciła oś obrotu planety i rozpoczęła procesy, które doprowadziły do obserwowanego obecnie stanu.”

Teraz ten sam zespół naukowców opublikował nowe wyniki swoich symulacji, które jeszcze dokładniej pokazują, jak ta kolizja musiała wyglądać.

Simulation of Uranus impact

Według zespołu Kegerreisa (i jego komputerowych modeli) samo zderzenie z obiektem dwa razy bardziej masywnym niż Ziemia rozegrało się w stosunkowo krótkim czasie, dosłownie w ciągu kilku godzin. Dodatkowo symulacje pozostawiają możliwość, że obiekt, który uderzył w planetę, nie został całkowicie zniszczony i teoretycznie może krążyć gdzieś po rubieżach Układu Słonecznego.

Zdjęcie: NASA/Wikipedia

podobne treści