nauka

„Kardashian index” czyli sposób na wykrycie celebrytów nauki

W nauce od dłuższego czasu liczą się wskaźniki. Sprawdzana jest ilość cytowań, obliczany jest Impact Factor, prowadzi się listę filadelfijską. Teraz czas na „Kardashian index”.

Wbrew pozorom nie jest to żart, a próba rozwiązania dość poważnego problemu. Pomimo tego, że sama nauka jest racjonalna, naukowcy już niekoniecznie. I w związku z tym, podlegają takim samym namiętnościom, jak wszyscy inni ludzie. Na przykład niektórzy z nich lubią skupiać na sobie uwagę, zwłaszcza w sieciach społecznościowych. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie pewien fakt zauważony przez Neila Halla, genetyka z Uniwersytetu w Liverpoolu – naukowcy, którzy mają wielu obserwujących na Twitterze, podczas konferencji i dyskusji naukowych, często otrzymują więcej uwagi ze strony organizatorów, niż wskazywałyby na to ich naukowe osiągnięcia. Żeby zrównoważyć to zjawisko, Hall zaproponował stworzenie „Kardashian index” czyli wskaźnika, który brałby pod uwagę zarówno ilość cytowań, jak i ilość osób obserwujących danego naukowca w sieciach społecznościowych.

„Myślę, że nadszedł czas na to, by opracować wskaźnik, który w jasny sposób pokaże, że publiczny wizerunek danego naukowca jest rozdmuchany, dzięki czemu moglibyśmy dostosować nasze oczekiwania [wobec niego] w odpowiedni sposób,” pisze Hall.

Zaproponowany przez niego „Kardashian index” to iloraz rzeczywistej liczby osób obserwujących danego naukowca na Twitterze oraz średniej liczby obserwujących, którą powinien on mieć zważywszy na liczbę cytowań. Im wyższy wynik, tym większe szanse, że mamy do czynienia z „Kardashianem” nauki. Hall zaznacza, że jego wzór nie jest idealny, a cały pomysł jest swego rodzaju zabawą intelektualną, ale podkreśla, że zjawisko oceniania dorobku naukowego po popularności naukowca istnieje, choć teoretycznie nie powinno. Pomysłodawca ma nadzieję, że jego propozycja przyczyni się do dyskusji na ten temat.

Zdjęcie: Flickr/bdhq


podobne treści