news

Karaluchy na pilota – następna linia obrony w przypadku ataku atomowego

Przeprośmy wszystkie karaluchy, które rozdeptaliśmy w życiu. Okazuje się, że mogą nam kiedyś uratować skórę po ataku atomowym.

Inżynierowie z A&M zaopatrzyli karaluchy w czujniki promieniowania. Okazuje się, że nadają się one wprost znakomicie do takiego rodzaju zadania. Karaluchy mogą nie jeść, mogą żyć na Antarktydzie. Pewnie mogą też stepować i zrobić pranie, ale co zrobić, wyglądają, jak wyglądają, więc nie wiem, czy mimo swojej nowej funkcji, zyskają w naszych oczach.

[Brian Barrett, National Defense Magazine i Wired]


podobne treści


  • kasiek11

    i tak ich nie lubię xdd