wynalazki

Kapsuła ratunkowa na wypadek tsunami ma strefy zgniotu

Australijczyk Matt Duncan specjalizuje się w produkcji łodzi mieszkalnych. Kiedy usłyszał o spustoszeniu, jakie fale tsunami wyrządziły w Japonii w marcu 2011 roku, postanowił zająć się budową kapsuły ratunkowej, która umożliwiłaby przetrwanie podobnego kataklizmu.

Tak postała Tsunami Survival Pod, kabina dająca czterem pasażerom schronienie przed wielką falą oraz pływającymi w wodzie przedmiotami, które stanowią zagrożenie dla życia. Do budowy Duncan wykorzystał główny materiał służący mu do składania łodzi mieszkalnych, spawane spiralnie stalowe rury. Dzięki temu kapsuła może oprzeć się naciskowi o ciężarze 6 ton.

Podobnie jak samochody, pływające schronienie ma strefy zgniotu. Mają one pochłaniać część energii w razie zderzenia z większą przeszkodą.

Apokaliptyczne widoki można podziwiać przez kuloodporne okna. Możliwość wyjrzenia na zewnątrz umożliwia ocenę sytuacji, zaś dostęp światła dziennego sprawia, że wnętrze kabiny nie wywoła ataku paniki u cierpiących na klaustrofobię. A przynajmniej nie od razu.

Pasażerowie zasiadają w specjalnych fotelach z pięciopunktowymi pasami bezpieczeństwa, dzięki czemu pozostaną bezpieczni, nawet gdyby kapsuła została porwana przez bardzo silną falę.

Hermetycznie zamknięte wnętrze ma dość powietrza na 2,5 godziny. Potem należy skorzystać z otwieranej do wewnątrz klapy, by wpuścić świeże powietrze do środka.

Chętni do zakupu pływającego schronu na wypadek tsunami powinni przygotować 8,5 tysiąca dolarów (ponad 28 tysięcy złotych), ponieważ za taką cenę Duncan zamierza je sprzedawać.

Survival Pod Lets You Ride Out a Tsunami in Relative Comfort

[Gold Coast, Popular Science]


podobne treści