nauka

Kaloria kalorii nierówna

Pragnący schudnąć ciągle mają nadzieję, że oprócz liczenia kalorii istnieje inny, łatwiejszy i sprytniejszy sposób na zrzucenie wagi. Szukają go też naukowcy, zaniepokojeni pandemią otyłości (podobno słowo „epidemia” nie oddaje już skali zjawiska) lub po prostu pragnący zarobić. Kolejny raz słyszymy, że oprócz oczywistego przy diecie umiaru, kluczowy dla zdrowia jest przemyślany skład posiłków, a w szczególności unikanie bezwartościowych przekąsek.

Badanie opisywane przez The New York Times potwierdza, że kalorie pochodzące z przetworzonych łakoci wpływają na podniesienie poziomu cukru i insuliny we krwi. Nawet, jeśli konsumujemy takie potrawy w ograniczonych ilościach, to przyczyniają się do przyrostu wagi, a na pewno utrudniają chudnięcie.

Niby wszystko to wiadomo, ale warto się dowiedzieć, co wynikło z eksperymentu przeprowadzonego w Bostonie dla New Balance Foundation Obesity Prevention Center. Jak podaje „Journal of the American Medical Association”, w ramach doświadczenia badanych podzielono losowo na trzy grupy. Wszyscy uczestnicy trwającego miesiąc badania chcieli stracić 10-15 procent masy ciała i wszyscy otrzymali tyle samo kalorii w diecie, ale kompozycja posiłków była całkiem inna.

Pierwsza dieta była standardowa, w 60 procentach składała się z węglowodanów, ale z naciskiem na jedzenie warzyw, owoców i ziaren z pełnego przemiału, w 20 procentach z białka i w 20 procentach z tłuszczów. Drugi jadłospis, „a la dieta Atkinsa” zakładał, że tylko 10 procent kalorii pochodzić będzie z węglowodanów, zaś 60 procent z tłuszczów i 30 procent z białka.

Trzecia dieta kładła nacisk na niski indeks glikemiczny spożywanych węglowodanów, które dostarczały 40 procent kalorii, zaś 40 procent miało pochodzić z tłuszczów i 20 procent z białka. Niski indeks glikemiczny (IG) oznacza, że wybieramy dania nie wywołujące szybkiego wzrostu poziomu cukru we krwi, a w rezultacie skokowego wzrostu i spadku poziomu insuliny i kolejnego napadu głodu. Potrawy o niskim IG to nisko przetworzone produkty zbożowe, część owoców i warzyw oraz orzechy. Tymczasem wysoki IG mają nie tylko słodycze i białe pieczywo, ale i uważane za zdrowe pełne cukru płatki śniadaniowe.

Najlepszy rezultat osiągnęli badani na „Atkinsie„, spalali dodatkowe 350 kalorii dziennie w porównaniu z grupą korzystającą ze zwykłej diety odchudzającej. Grupa „niski IG” spalała 150 kalorii dziennie więcej.

Autorzy badania, Cara Ebbeling i David Ludwig, podsumowują:

Zwykła niskokaloryczna dieta, która polecana była całemu pokoleniu otyłych, zazwyczaj przynosi najgorszy skutek: wywołuje odporność na insulinę i spadek „dobrego cholesterolu we krwi”.

Jednocześnie przestrzegają przed pozornie najskuteczniejszym „Atkinsem„, który sprzyja wytwarzaniu białka C-reaktywnego, a tym samym powstawaniu stanów zapalnych w organizmie oraz wywołuje wzrost poziomu kortyzolu:

Oba te czynniki zwiększają prawdopodobieństwo zapadnięcia na choroby serca oraz skracają życie. Dieta nisko węglowodanowa najlepiej wpływa na metabolizm pragnących schudnąć, ale ma wiele przeciwwskazań zdrowotnych w długim okresie.

W perspektywie długofalowej najskuteczniejsza jest dieta o niskim IG, ponieważ nie zakłada eliminacji całej grupy składników odżywczych z diety. To posunięcie, jak wynika z naszych badań, jest trudne nie tylko psychologicznie, ale i najwyraźniej niezdrowe.

Każdy, nie tylko osoby odchudzające się, powinien wziąć pod uwagę szkodliwość spożywania cukrów pochodzących z wysoko przetworzonej żywności. Nie należy przy tym zapominać o cukrach ukrytych w napojach. Ludwig radzi:

Czas się przeprosić z nisko przetworzonymi węglowodanami. Zamiast trzech porcji białego pieczywa czy słodyczy, jedzmy owoc, porcję fasoli i porcję orzechów, a połowa schorzeń związanych z otyłością w USA zniknie.

[New York Times]


podobne treści