wtf

John McAfee aresztowany w Belize

John McAfee, twórca wyjątkowo irytującego oprogramowania antywirusowego, znalazł się na celowniku oddziału specjalnego policji Belize. McAfee twierdzi, że policja zrobiła najazd na jego placówkę badawczą, zabiła jego psa, skuła, skonfiskowała paszport i aresztowała pod fałszywym zarzutem posiadania nielegalnej broni.

McAfee mieszka na stałe w Belize i wydawało się, że dobrze żyje z miejscowymi. Dla przykładu w 2009 roku przekazał wartą 1,2 miliona dolarów łódź motorową miejscowej straży przybrzeżnej. McAfee podejrzewa, że stał się ofiarą spisku rodem ze środkowoamerykańskiej telenoweli a najazd policji na jego posiadłość była efektem tego, że odmówił przekazania swoich pieniędzy skorumpowanemu politykowi. News 5, jedna z telewizji Belize, przekazała takie oświadczenie Johna McAfee:

„W poniedziałek o szóstej rano obudziły mnie megafony i syreny. Wyszedłem na zewnątrz i zobaczyłem około trzydziestu członków oddziału antyterrorystycznego w pełnym rynsztunku, z bronią automatyczną, którzy szturmowali moją posiadłość przez podjazd (…)

Zaczęli wybijać młotami drzwi budynku, z których żadne nie było zamknięte, tak na wszelki wypadek (…) Skonfiskowali mój paszport (…) Skuli mnie i pozostałych, trzymali na słońcu przez czternaście godzin. Siedziałem skuty, bez jedzenia i wody (…)

Z zimną krwią zastrzelili mojego psa (…) Zostałem aresztowany pod fałszywym zarzutem posiadania nielegalnej broni (…) Skonfiskowali mój paszport a później twierdzili, że go nie mają. Cały dzień był jednym wielkim koszmarem.”

Okazuje się, że fizyczne bezpieczeństwo Johna McAfee nie jest tak ścisłe jego cyfrowy odpowiednik. McAfee oczywiście będzie szukał teraz pomocy prawnej.

[News 5]


podobne treści