news

James Bond prawie przygadał Steve’owi Jobsowi

Jak wszyscy dobrze wiemy, prawie robi wielką różnicę. Również w przypadku listu z 1998 roku, w którym szkocki aktor sir Sean Connery ​odmawia bez przebierania w słowach Steve’owi Jobsowi wzięcia udziału w reklamie sprzętu Apple.

Po Sieci od pewnego czasu krąży taki oto list: Kliknij by powiększyć

Czytając go prawie słyszałem głoś sędziwego szkota, odtwórcy ról ojca Indiany Jonesa, mentora Nieśmiertelnego, czy w końcu Agenta 007. Szybko jednak okazało się, że odpowiedź na prośbę Steve’a Jobsa została sfabrykowana przez dowcipnisiów ze Scoopertino. [Zdjęcie: Twitpic]

podobne treści

  • piotr.berger

    „Poinformowaliśmy stronę zainteresowaną o naszym stanowisku”.
    Tak by w języku dyplomacji brzmiała podobnie sformułowana odpowiedź.
    Potem nad ambasadą widać kłęby dymu…

  • Anonim

    “The children are snuggled. Santa’s opened his pack. The man is Sean Connery. The gift is iMac.”