gadżetynews

Jak zabić czas oczekiwania na lotnisku

Pył wulkaniczny wisi nad Europą i zapewnia nam fantastyczne widoki i wielkie utrapienie. ​Dziesiątki tysięcy podróżnych utknęło daleko od domu, w tym zapewne ktoś, kogo znacie. Szczęśliwców stać na zapłacenie za dodatkowe noce w hotelu, lecz wiele osób spędza czas oczekiwania na lotnisku. Odlot dziś, jutro, a może dłużej? Złowieszczy Eyjafjallajokul nadal pluje pyłem. Jak przetrwać przedłużający się w nieskończoność czas oczekiwania na upragniony lot?

Zakupy i pobyt w restauracjach odpadają, ponieważ nie mamy przecież pieniędzy.

Sen

Z doświadczenia wynika, że czas najszybciej mija między momentem przyłożenia głowy do poduszki a przykrym doznaniem związanym z włączeniem się budzika. Tylko jak spać na lotnisku? Przecież to nie hotel. To proste – gdziekolwiek i jakkolwiek, pod warunkiem, że jest to miejsce przyjazne nieszczęśliwcom.

Ranking lotnisk, w których najwygodniej się przespać nie wymienia Okęcia, ale to nic, bo z niego mamy najbliżej do domu. Więc duma narodowa na bok. Najlepszy pod tym względem port powietrzny to Changi w Singapurze. Plasuje się na pierwszym miejscu już od 13 lat! Nic dziwnego, na lotnisku można znaleźć m.in. wycieczki po mieście, basen z jacuzzi, salony masażu, spa, gry video, salony z muzyką, muzykę na żywo, sześć ogrodów i oficjalny kącik „drzemek”. Do tego oczywiście sieć Wi-Fi, sklepy, restauracje, kaplicę.

Na kolejnych miejscach w top 10 znalazły się lotniska w Seulu, Hong Kongu, Amsterdamie, Dubaju, Monachium, Kuala Lumpur, Frankfurcie, Zurychu i Kopenhadze. Zatem na podium panoszą się lotniska azjatyckie, lecz Europa nie pozostaje daleko w tyle.

Gadżety

Kilka dni trudno spędzić na graniu w gry internetowe (chyba że jest się Koreańczykiem), ale kilka godzin dziennie – jak najbardziej. Muzyka z odtwarzacza MP3 i e-książki czytane na tablecie to także pożeracze czasu. Warto więc pamiętać o tym, by w podróży zawsze mieć przy sobie urządzenie obsługujące gry i kabel zasilający. Świetny argument dla tych, którzy byli zniechęcani do podróżowania z ulubionym sprzętem „bo to takie niewakacyjne”.

Ludzie

Konieczność – w wypadku nieposiadania przy sobie gadżetów. Jeśli podróżujemy z drugą połówką, wspólne oczekiwanie na samolot, który przecież nie odlatuje, może okazać się sprawdzianem dla związku. Połączyć na wieki lub spowodować rozstanie.

Toteż na wszelki wypadek lepiej nie ryzykować i nawiązać znajomość z towarzyszem niedoli, którego najprawdopodobniej nigdy nie spotkamy. Gotowe teksty dające szansę na nawiązanie znajomości:
- Po zaroście widzę, że ty też czekasz już tak długo, jak ja.
- Po zapachu czuję, że ty też czekasz tak długo, jak ja.
- Po liczbie dzieci domyślam się, że czekacie tak długo, jak my.

Obserwacja ludzi

Nieśmiałość uniemożliwia wielu osobom zagajenie rozmowy z drugim śmiertelnikiem nawet w ekstremalnych okolicznościach. Pozostaje więc komunikacja wzrokowa jednostronna. Obserwowanie innych ludzi wcale nie musi być monotonne jeśli zostanie usystematyzowane. Przyglądając się innym, można na przykład skupić się na:
- Domyślaniu się, kim są, skąd pochodzą, jak się nazywają, gdzie lecą, po co itp.
- Prześwietlaniu garderoby obserwowanych osób i katalogowaniu jej jako „modna”, „niemodna” i „chyba ekscentryczna”.
- Zdefiniowaniu kilku kategorii współtowarzyszy niedoli (np. maruda, desperat, stoik, panikarz, naiwny optymista) i porównywanie liczby osób mieszczących się w każdej z kategorii.
Notowanie przemyśleń to kolejne godziny spędzone na produktywnym zajęciu.

Ucieczka

Zamiast koczować na paskudnym lotnisku, można ruszyć w miasto i wmówić pierwszej lepszej poznanej rodzinie wydającej się w porządku, że jest się zaginionym w niesamowitych okolicznościach synem/córką. Warto powołać się przy tym na różnice anatomiczne (dwoje oczu i nos pośrodku) dowodzące niezbicie, że należymy do klanu. Wikt i opierunek na czas do odlotu gwarantowany.

[Sleeping in airports]

Zdjęcie: http://www.flickr.com/photos/streamishmc/ / CC BY-ND 2.0


podobne treści