internetnews

Jak wyłączyć Internet w całym kraju

Przedstawiciel egipskiego rządu poszedł do tajemniczego sejfu w piwnicy
parlamentu, wpisał 37-cyfrowy kod, otworzył drzwiczki, nacisnął czerwony
przycisk i Internet w kraju zamieszkanym przez 80 milionów ludzi został wyłączony. Nie, to nie było tak.

Obawiający się dalszych zamieszek rząd wydał dostawcom Internetu polecenie, by zaprzestać świadczenia usług dla ludności. Egipski Vodafone w piątek rano wydał wyjaśnienie: „Zgodnie z egipskim prawem, władze mają prawo wydać takie polecenie, a my mamy obowiązek się do niego zastosować”. Podobnie uczynili pozostali wielcy dostawcy, czyli Link Egypt, Telecom Egypt i Etisalat Misr.

Zajmująca się monitorowaniem Sieci firma Renesys od razu, czyli w nocy z 27 na 28 stycznia, dostrzegła, że w Egipcie dzieje się coś niepokojącego. Nagle zniknęło 3,5 tysięcy protokołów bramy brzegowej (BGP), czyli protokołów umożliwiających tworzenie sieci IP, służących do kontaktowania się z innymi sieciami i podających informacje o tym, którymi adresami IP zarządzają.

O 22:34 UTC (00:34 rano czasu lokalnego) Renesys dostrzegł dosłownie jednoczesne zniknięcie wszystkich ścieżek prowadzących do egipskich sieci internetowych na światowym systemie połączeń sieciowych. Wycofano z użytku około 3500 BGP-ów, nie pozostawiając żadnego sposobu na połączenie reszty świata z serwerami należącymi do egipskich dostarczycieli Internetu. Prawie wszystkie egipskie adresy stały się niedostępne z każdego zakątka świata.

Specjalistka od budowy Sieci Stéphane Bortzmeyer podejrzewa, że w Egipcie po prostu rozłączono kable, a „znikające BGP są tego konsekwencją, nie przyczyną”.

Zablokowanie ścieżek BGP, tudzież rozłączenie kabli, uniemożliwia korzystanie z sieci skuteczniej niż wyłączenie lokalnego systemu DNS. Drugie rozwiązanie pozostawia Internautom możliwość korzystania z protokołu DNS na serwerach zagranicznych. Należy więc przyznać, że sytuacja w Egipcie jest bardzo poważna.

Renesys szacuje, że niedostępnych jest 93 procent egipskich sieci, ponieważ usługi nadal świadczy jeden dostawca Internetu, Noor Group. Trudno powiedzieć, dlaczego.

Egipcjanom pozostaje np. korzystanie z modemów telefonicznych, co nie jest szybkie ani tanie, ale możliwe. Telekomunikacja stacjonarna i komórkowa nadal działa. [Renesys, DomainIncite]


podobne treści


  • a

    ja tam nie wiem – a lacznosc satelitarna?

    wylaczyc wszelaka lacznosc w obecnych czasach to nie takie hop-siup

  • Anonim

    Download owszem możę by via satelitę mieli ale wysyłanie czegoś do niej to już inna para kaloszy. Zwykle ze względu na koszty, koncesje itp jest tak że wysyła się dane tradycyjnie (np przez sieć komórkową) a przez satelitę tylko odbiera. No chyba że masz na myśli telefony satelitarne ale takowe nie są tam aż tak rozpowszechnione.

    Co do tego ostatniego dostawcy netu to być może „włodarze” byli na tyle blisko wojska (takowe zdaje „staneło”się po stronie demonstrantów) że nie boją się tamtejszej policji (chyba jedyna wciąż wierna prezydentowi służba), a „po wszystkim” pewnie dostaną błyskawiczne ułaskawienie, nowy rząd z obecnego raczej nie „polubi”.

  • dfgsedgse

    NO korzystają pewnie właśnie z łączności satelitarnej, przecież oglądamy w wiadomościach co się u nich tam dzieje, więc jakoś muszą wysyłać pliki. Obstawiam więc łączność satelitarną, z tym że połączenie pojedynczego kompa z satelitą zapewne nie jest tanie, więc szarzy obywatele nie moga z tego rozwiązania korzystać…

  • kozorys

    no nie wiem czy internet satelitarny jest taki drogi http://www.stardsl.pl/