news

Jak wkurzyć użytkownika Xboxa 360

Kiedy pierwszy kumpel wyposaży swoją konsolę w interfejs Kinect, macie
go w garści. Tak się składa, że to wszechstronne akcesorium reaguje na
komendy głosowe.

Wiecie, co mam na myśli. Kluczowy moment gry, wszystko rozstrzygnie się w tej minucie, a wy wypowiadacie magiczne słowa „Xbox, pauza”. Obraz zastyga na ekranie, kumpel zastyga w dziwnej pozycji, wszyscy oprócz niego uważają, że to śmieszne, a ty musisz uciekać.

Wszystko dlatego, że funkcja sterowania głosem nie rozróżnia użytkowników, nie można jej wytresować jak psa, by słuchała tylko twoich poleceń.

Na podobny pomysł wkrótce wpadną towarzyszki życia miłośników gier. Jeśli on cztery razy nie zareagował na pytanie, czas mu ten szajs wyłączyć, nie? Następnym razem szybciej odzyska słuch. [Rosa Golijan/giz, Kotaku]


podobne treści


  • kevin94

    „Wszystko dlatego, że funkcja sterowania głosem nie rozróżnia użytkowników (…)”
    Nieprawda. Rozróżnia i jest to jedna z podstawowych funkcji Natalki. Upewnijcie się, zanim coś napiszecie.

  • Anna Piwnicka

    Goście z Kotaku, którzy bawili się Kinektem na E3, sprawdzili – nie odróżnia skutecznie. Reaguje na polecenie od każdego. Być może ta funkcja zostanie udoskonalona, zanim cacko pojawi się w sprzedaży, ale na razie wydaje się, że psikusy się udadzą.