styl życia

Jak to możliwe, że Usain Bolt biega tak szybko?

Usain Bolt to jedna z największych gwiazd światowego sportu. Nie tylko dlatego, że jest postacią charakterystyczną, pajacującą zarówno przed startem, jak i po nim, ale dlatego, że biega tak szybko, jak nigdy przed nim nie biegał nikt. Gdzie kryje się jego tajemnica?

W finale igrzysk olimpijskich w Pekinie, w biegu na 100 metrów Bolt zdeklasował rywali, przekraczając linię mety z niesamowitym czasem 9,69, bijąc przy tym rekord świata. Co ciekawsze – na ostatnich 30 metrach wyraźnie zwolnił, już zaczynając się cieszyć ze złotego medalu, a do tego bieg skończył z rozwiązanym butem. Fachowcy piali z zachwytu, obliczając, że gdyby nie odpuścił końcówki, jego czas wynosiłby kosmiczne 9,54 sekundy. Rok później Bolt był niewiele gorszy, poprawiając na MŚ w Berlinie swój rekord o 11 setnych i schodząc do 9,58. Na trwających właśnie igrzyskach w Londynie miał być niby w słabszej dyspozycji i wreszcie przegrać z rodakiem, który pokonał go w krajowych eliminacjach zarówno na 100 jak i na 200 metrów – Yohanem ”Bestią” Blakiem. Tymczasem znów to Bolt był górą, pokonał najkrótszy sprinterski dystans w czasie 9,63, ustanawiając tym samym nowy rekord olimpijski, a Blake`a wyprzedził o 12 setnych sekundy. Na tym dystansie to prawdziwa przepaść.

Co ma zatem Bolt, czego nie mają inni? Co pozwala mu miażdżyć rywali, nawet się przy tym nie przemęczając? Przede wszystkim jest inaczej zbudowany niż cała reszta sprinterów. W czasach przed jego pojawieniem się na światowych bieżniach, specjaliści od krótkich sprintów przypominali raczej sztangistów. Byli niscy, umięśnieni niczym Arnold Schwarzenegger i ogólnie rzecz biorąc niemalże szersi niż wyżsi, stawiając na brutalną siłę biegową. Tymczasem Bolt ma blisko dwa metry wzrostu (dokładniej 196 centymetrów) i przy nich wydaje się być chudy jak zapałka. Jego wzrost sprawia, że z reguły przegrywa on starty i słabo biegnie pierwsze 20-30 metrów: na tym dystansie lepsze wyniki od niego osiąga nawet boczny obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski, Łukasz Piszczek. Wynika to z tego, że ze swoją budową ciała Bolt ma problemy z początkowym uzyskaniem właściwej, aerodynamicznej sylwetki i zanim do niej dojdze, niżsi rywale już dawno pędzą z pełną prędkością w stronę mety. Za to potem Jamajczyk już w pełni wykorzystuje swoje długie nogi. Nikt nie sadzi takich susów jak on. Na całym dystansie jego średni krok wynosi 2,44 metra (!), a w momencie, w którym jest najbardziej rozpędzony aż 290 centymetrów czyli mniej więcej tyle, ile wysokość przeciętnego mieszkania w bloku. Niesamowite. W związku z tym 100 metrów Bolt pokonuje w 41 krokach. Drugi w Londynie Blake potrzebował do tego kroków aż 46. Ale to jeszcze nic, pokonując drugą ”setkę” w biegu na 200 metrów, Usain potrafi przebyć ten dystans w zaledwie 37 krokach!

To też jest jedna z przyczyn fenomenalnych prędkości przez niego uzyskiwanych. Średnia (na 100 metrów) to 37,5 kilometra na godzinę, najwyższa odnotowana przez aparaturę mierzącą to aż 44,72 km/h! NIe ma się zatem co dziwić, że kiedy już się rozpędzi, to nie ma na niego mocnych. I że w sztafecie 4×100 metrów, kiedy to sprinterzy podają sobie pałeczkę już w biegu, Jamajczyk potrafi pobiec swoją stumetrową zmianę w zaledwie 8,79 sekundy.

Ale fenomen Usaina Bolta to nie tylko to, co widać na pierwszy rzut oka, czyli jego nietypowa sylwetka. To również to, co znajduje się w środku. Dlaczego Jamajczycy biegają tak szybko (cztery lata temu tamtejsze sprinterki obsadziły całe olimpijskie podium, w Londynie, gdyby nie kontuzja Asafy Powella, podium na 100 metrów mogło wyglądać tak: Bolt-Blake-Powell)? Po części dlatego, że sprinty to ich sport narodowy, a także dla wielu dzieciaków jedyny sposób na wyrwanie się z biedy. Dlatego, że Jamajczycy mają znakomitą infrastrukturę, tradycję oraz system szkolenia młodzieży. Ale także dlatego, że mają również ”gen sprintera”, zarządzający produkcją superszybkich włókien mięśniowych. Zwykły, zgarnięty z ulicy człowiek ma ich około dwóch procent. Nie wiadomo, ile ma  Bolt, bo wciąż nie chce się zgodzić na bolesną biopsję, ale eksperci przewidują, że nawet około 30 procent (!). Dawna gwiazda szybkiego biegania, Colin Jackson, na biopsję się zdecydowała kilka lat temu. Jej wynik? 25 procent superszybkich włókien! Takie wyniki osiągalne są tylko przez ciała mieszkańców Karaibów. Dlatego też w londyńskim finale oprócz trzech Jamajczyków biegł również Richard Thompson z Trynidadu i Tobago, reprezentujący Holandię biegacz Churandy Martina pochodzący z karaibskiego Curacao oraz trzech Amerykanów – być może również o karaibskich korzeniach.

Jak widać, Bolt to fenomen. Fenomen, który powinien rządzić na bieżniach jeszcze przez lata.


podobne treści