naukanews

Jak rozpędzić czarną chmurę

Panowanie nad pogodą jest jednym z odwiecznych marzeń człowieka. Dawno już jednak wyszliśmy z etapu skakania wokół ogniska i rytualnego obrywania głów kurczakom. Za zapewnienie nam ładnej pogody wzięli się naukowcy. I mają kilka pomysłów jak to zrobić.

W tej materii najbardziej znane są osiągnięcia rosyjskie. Władze Moskwy tradycyjnie już rozpędzają chmury z okazji wielkich świąt, takich jak Dzień Niepodległości czy Dzień Zwycięstwa. W końcu która armia chciałaby maszerować w deszczu?

Ale zła pogoda przeszkadza nie tylko rosyjskim wojakom. Jak wszyscy wiemy z ostatnich wydarzeń, chmury, a zwłaszcza mgła, mogą być śmiertelnie niebezpieczne dla samolotów. Dlatego ich likwidowanie to nie zabawa, to bardzo poważna dziedzina.

Jak to się robi?

Nie da się tak łatwo pozbyć chmury. Jak wszyscy wiemy, to olbrzymie ilości wody unoszące się w powietrzu w formie pary. Nie da się jej rozwiać – do tego trzeba by wywołać wiatr o potężnej sile, bez gwarancji, że nie „zassie” się kolejnej chmury w to samo miejsce.

Dlatego ludzie likwidują chmury tak, jak robi to sama Matka Natura – wywołując opady. Wtedy cała woda spada po prostu na ziemię, pozostawiając czyste niebo. Aby jednak tak się stało, wewnątrz chmury trzeba umiescić tak zwane jądra kondensacji, czyli niewielkie „okruchy” jakiejś substancji, wokół której woda zacznie gromadzić się w krople.

W 1946 r. firma General Electric zauważyła w swoich laboratoriach, że tak zwany suchy lód (zestalony dwutlenek węgla o temperaturze  -78°C) powoduje gwałtowne tworzenie się kryształków lodu. Jeśli takie kryształki powstają w chmurze, to woda zaczyna z niej spadać w postaci deszczu, śniegu lub gradu.

Rozrzucanie dużych ilości suchego lodu z samolotu jest jednak zbyt uciążliwe. Dlatego naukowcy zaczęli przyglądać się jodkowi srebra – substancji, używanej na przykład w emulsjach fotograficznych. Okazało się, że jest on niezwykle wydajny. Dwa gramy jodku srebra zamieniają w deszcz chmurę grubą na 300 metrów i pokrywającą 13 metrów kwadratowych.

Dziś Rosjanie używają mieszaniny związków srebra, suchego lodu i drobno zmielonego cementu. Taka operacja każdorazowo kosztuje ich około 4,5 miliona złotych. Cóż, władanie pogodą nie może być tanie. [VPI, Gazeta.pl, Wikipedia, Wikipedia]

Zdjęcie: http://www.flickr.com/photos/vs/ / CC BY-SA 2.0


podobne treści