internetportale społecznościoweWiadomość główna

Jak odejdzie Facebook?

Przecież zdajemy sobie wszyscy sprawę z tego, że w internecie nic nie jest wieczne. Zresztą nawet eksperci potwierdzają, że Facebookowi pozostało już tylko od pięciu do ośmiu lat życia, a przynajmniej życia na takim poziomie popularności, na jakim funkcjonuje dzisiaj.  A co go wykończy?

Duży rynkowy przeciwnik

Na chwilę obecną takiego nie widać, ba, niemal nie zdaje się to w ogóle możliwe. Niektórym wydaje się nawet, że niekorzystanie z Facebooka może być karane chłostą w wielu krajach. Kiedyś jednak podobnie mówili użytkownicy MySpace, a dziś… No właśnie. Kiedy pojawi się jakaś spektakularna nowość, na którą przesiądą się internauci, Facebook nie odejdzie z hukiem, ale po cichu, powoli tracąc swoich najwierniejszych nawet userów. Potem zostanie wykupiony przez którąś z korporacji, później przekazany jeszcze kolejnej, aż wreszcie po dekadzie ludzie będą pytać się siebie nawzajem ”Jak mogliśmy używać tego czegoś tak długo?”.

Rządowe działania antymonopolowe

To nie byłoby wcale aż tak zaskakujące, nie w USA. Takie rozwiązanie, z rządem pakującym swoje brudne paluchy w działania prywatnego podmiotu gospodarczego, jest równie przerażające co wizja rynkowego niepowstrzymanego molocha, będącego w posiadaniu większości naszych danych personalnych. Nie wiadomo już naprawdę co gorsze.

Samoczynny odpływ użytkowników

I tutaj powody można by mnożyć. Choćby te najbardziej znane, a wspominane przeze mnie już na łamach Gizmodo – brak zaufania do imperium Zuckerberga, zwłaszcza w odniesieniu do stosowanej przez niego polityki prywatności oraz wprowadzania przezeń zmian wbrew woli użytkowników.

Są też jednak i inne. Na ten przykład to, że może w końcu ludzie znudzą się tak typowymi dla Facebooka ”pozornymi interakcjami”. Zaproszenie do ilu dziwnych/głupich/zbędnych ludzkości grup dostajecie codziennie? I na ilu z nich naprawdę cokolwiek się dzieje oprócz kilku wpisów uczynionych przez założycieli? A eventy? Jakie jest przełożenie faktycznego uczestnictwa w nich do tego deklarowanego na FB. 1/100? 1/50? No dobrze, niech będzie nawet… 1/25? Ile ”martwych” stron polubiliście w ciągu ostatniego miesiąca? A także ile do znajomych dodaliście osób, z którymi nawet nie mielibyście o czym, ani ochoty rozmawiać, gdybyście spotkali je ”w realu”?

Nadmierna ekspansja

Facebook staje się gigantyczny jak… jak coś naprawdę gigantycznego. Przez co Facebookowe centrum dowodzenia oddala się od użytkowników. A serwis społecznościowy, który funkcjonuje z dale od userów po prostu musi umrzeć.

Koniec świata

Jak wiadomo w grudniu 2012 i tak skończy się świat takim, jakim go znamy. A ze światem – także i Facebook.


podobne treści