newssmartfony

Jak nazywałby się iPhone, gdyby Apple nazwało go inaczej? Okropnie

Tak już w życiu bywa, że dopiero po wielu latach dowiadujemy się o tym, że niektóre, bardzo dobrze znane nam rzeczy wcale nie musiały skończyć w miejscu, w jakim znajdują się dzisiaj. Były szef działu reklamy Apple, Ken Segall, zdradził w rozmowie ze studentami z uniwersytetu Arizona, że iPhone nie był jedyną z potencjalnych nazw flagowego smartfona ze stajni giganta z Cupertino. Jak wyglądały inne propozycje nazwy dla sławetnej słuchawki Apple?

Cóż, najogólniej mówiąc, po prostu obrzydliwe. To być może pytanie trochę na wyrost, ale ciekaw jestem jak kształtowałyby się dziś wyniki sprzedaży iPhone’a, jeśli ten rzeczywiście nosiłby którąś z poniższych, absolutnie beznadziejnych nazw. Zresztą, zobaczcie je sami (za 9to5mac):

  • „Telepod”: Jak twierdzi Segall, „Telepod” miał brzmieć troszkę jak futurystyczna wersja słowa „telefon” z końcówką „pod”, która wydawała się odpowiednia w kontekście niezwykle dobrych wyników sprzedaży odtwarzaczy Apple – iPodów.
  • „Mobi”: Nazwa ta jest oczywiście pewną modyfikacją słowa „mobile”. Skrócona wersja tegoż zwrotu jest – zdaniem Segalle’a – kreatywna i niepozbawiona osobowości (sic!)
  • „Tripod”: Nazwa ta miała oznaczać swego rodzaju trójosobowość iPhone’a, który miał być kombinacją telefonu, iPoda oraz urządzenia zdolnego do obsługiwania łączności internetowej. Apple początkowo silnie reklamowało iPhone’a właśnie pod tym kątem.

Co dość ciekawe, okazuje się, że Apple rozważało także nazwanie swego flagowego smartfona mianem… iPada, który ostatecznie jednak przegrał rywalizację z osławionym dziś iPhonem. Nie wiem, jak wy, ale chyba pierwszy raz w życiu odczuwam zadowolenie w związku z nazwą jakiegoś smartfona. iPhone – w zestawieniu z pozostałymi propozycjami – był zdecydowanie strzałem w dziesiątkę.


podobne treści