news

Izrael zestrzelił pierwszego palestyńskiego drona

Konflikt izraelsko-palestyński trwa nieprzerwanie od prawie siedemdziesięciu lat. Ostatnio jednak wkroczył w nową fazę – Palestyńczycy zaczęli wysyłać własne drony.

Na współczesnym polu walki coraz większą rolę odgrywają bezzałogowe pojazdy latające. Chyba jednak trochę przyzwyczailiśmy się już do tego, że zazwyczaj korzystają z nich państwa dysponujące znacznymi środkami na rozwój nowoczesnego uzbrojenia, takie jak na przykład USA czy właśnie Izrael. Tymczasem okazuje się, że również mniej zasobna strona konfliktu może korzystać z tego typu urządzeń.

Według Wall Street Journal, palestyński bezzałogowiec wystartował wczoraj ze strefy Gazy i skierował się na północ. Trudno powiedzieć jak dużym był zagrożeniem, ale na pewno nie był bardzo mały, ponieważ Siły Obronne Izraela (IDF) do jego zestrzelenia wykorzystały rakietę Patriot. Zniszczony dron wpadł do Morza Śródziemnego w okolicach miasta Aszdod.

Rzecznik prasowy IDF, pułkownik Peter Lerner, twierdzi co prawda, że dron nie stanowił zagrożenia, a Izrael miał bezzałogowca „na celowniku od chwili gdy tylko wzbił się w powietrze i to my wybraliśmy moment przechwycenia go”, ale Hamas, który przyznał się do drona, zapowiada kolejne niespodzianki. W odpowiedzi na izraelskie zapewnienia o tym, że pojazd nie stanowił większego zagrożenia, opublikował nawet pięciominutowe nagranie uzbrojonego w rakiety drona, krążącego nad Strefą Gazy.

Palestyńczycy twierdzą, że opracowali aż trzy własne modele bezałogowców, które będą przez nich wykorzystywane do prowadzenia rozpoznania, ataków rakietowych oraz ataków typu kamikaze. Jednocześnie IDF potwierdza, że Palestyńczycy pracowali nad własnymi dronami od co najmniej 2012 roku.

Wszystko wskazuje więc na to, że bezzałogowe pojazdy latające włąśnie przestały być „tajną bronią” najbardziej zaawansowanych armii świata, a partyzantów również stać na to, by z nich korzystać.


podobne treści