internetwynalazki

ITU przygotowuje nowy standard – do 1 Gb/s na kablu telefonicznym

Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (ITU) rozpoczął prace nad specyfikacja ITU-T G.9701, zwaną w skrócie G.fast. Pod tymi nazwami kryje się technologia, która potencjalnie może pozwolić na to, by, za pomocą miedzianych kabli, przesyłać dane z przepływnością rzędu 1Gb/s.

Jednym z największych problemów współczesnej telekomunikacji jest zagadnienie tzw. „ostatniej mili”. Nie od dziś wiadomo bowiem, że można wybudować świetną infrastrukturę szkieletowa, ale i tak największym problemem jest dostarczenie Internetu do konkretnego użytkownika. Można oczywiście do każdego domu kłaść osobny światłowód, ale takie rozwiązanie nie należy do najtańszych. Nie dziwi więc, że dostawcy Internetu starają się wykorzystać już istniejącą infrastrukturę. Najczęściej w tym celu wykorzystuje się albo sieci kablowe, albo miedziane kable telefoniczne. W Polsce sędziwa już para miedziana, jest bardzo intensywnie eksploatowana dzięki technologii ADSL i jej późniejszym modyfikacjom oraz, w mniejszym stopniu, pokrewnej technologii VDSL.

G.fast działa na podobnej zasadzie jak właśnie VDSL. Z tą różnicą, że w przypadku najnowszego standardu szerokość pasma ma wynosić nie maksymalnie 30, a 106 MHz. W rezultacie łącza G.fast mogą teoretycznie osiągać przepływność rzędu 1 Gb/s. Pomimo tego, że w prawdziwych zastosowaniach nie należy się spodziewać wyników lepszych niż 500 Mb/s, jest to i tak dużo lepiej niż najszybsze obecnie łącza ADSL2, które pochwalić się mogą przepływnością rzędu 200 Mb/s.

Niestety G.fast będzie miało także swoje ograniczenia. Z powodu wykorzystywania pasma o szerokości nakładającej się częściowo na częstotliwości wykorzystywane przez radio FM (87.5 do 108 MHz), można spodziewać się interferencji radiowych. Prawdopodobne także są przesłuchy z innych kabli miedzianych w jednej wiązce. Wszystkie te problemy można jednak zminimalizować lub wyeliminować za pomocą odpowiednich urządzeń, których specyfikacje również są przedmiotem prac ITU. Niestety, jednej rzeczy raczej nie uda się poprawić – z powodu zastosowanych w przypadku G.fast technik, jego zasięg jest dość mocno ograniczony i wynosi około 250 metrów. Do rozwiązania problemu „ostatniej mili” jest to zdecydowanie za mało, ale w wielu przypadkach może być jednak użyteczne.

Prace nad specyfikacją ITU-T G.9701 mają zakończyć się w przyszłym roku. Jeśli wszystko pójdzie po myśli ITU, pierwsze wdrożenia tej technologii będzie można przeprowadzić w okolicach roku 2016.

Zdjęcie: Flickr/camknows


podobne treści