news

iPhone zyskuje dzięki technologii sprzed 150 lat

Rzadko kiedy technologia z XIX wieku przyciąga taką uwagę. A jeszcze rzadziej przedstawiana jest jako nowość i rewolucja. Tak jednak stało się w przypadku iPhone’a 4 i zamontowanego w nim żyroskopu. Wynalazek sprzed 160 lat okazuje się wprost idealny dla graczy.

Do tej pory do ustalania położenia telefonu można było używać akcelerometru, kompasu czy GPSa. Wszystkie te wynalazki mają swoje zalety. Ale żaden nie wskaże ustawienia i orientacji telefonu tak dokładnie, jak żyroskop. Dlaczego?

Czego brakowało?

GPS jest w stanie ustalić jedynie położenie telefonu na Kuli Ziemskiej – jego współrzędne geograficzne i wysokość nad poziomem morza. Co jest świetne do nawigacji, ale do gier nieszczególnie przydatne.

Większym hitem, jeśli chodzi o gry, okazał się akcelerometr – urządzenie mierzące przyspieszenie w określonej osi. W telefonach mierzy się w szczególności przyspieszenie ziemskie, dzięki czemu można określić jak bardzo telefon jest odchylony od pionu (albo poziomu). Jeśli jednak zaczniemy obracać telefon w osi równoległej do grawitacji – akcelerometr tego nie wykryje.

Wykryć mógłby to kompas, który określa ustawienie urządzenia względem ziemskiego pola magnetycznego. Ale to pole ma określony kierunek, więc położenie można ustalić tylko w jednej płaszczyźnie.

W czym jest lepszy żyroskop? A w tym, że potrafi określić dokładne położenie telefonu w przestrzeni. Niezależnie od kierunku pola magnetycznego, niezależnie od grawitacji. Możesz obracać telefon w każdej osi, ustawić go w dowolnej płaszczyźnie – żyroskop to wyczuje.

Czym jest żyroskop?

Pierwsze znane urządzenie działające na zasadzie żyroskopu zostało skonstruowane przez Johanna von Bohnenbergera w 1817 roku, a pierwszy znany żyroskop zbudował Leon Foucault w 1852 r. Obecnie żyroskopy są istotnym elementem systemu kontroli położenia samolotów.

Jednak takie żyroskopy olbrzymie pochłaniają całe mnóstwo energii. Skonstruowane są bowiem na bazie obracających się kół, które zachowują swoją orientację niezależnie od położenia ich obudowy. Technologia dobrze sprawdzona, ale za żadne skarby nie zmieściłaby się do współczesnej komórki.

Całę szczęście żyroskopy również doczekały się zmian. Wszystko dzięki wynalezieniu wzajemnie prostopadłych „widelców”, zamocowanych w mikroprocesorze. Taki żyroskop jest mały, lekki i wygodny – idealny dla komórkowych graczy. A przy tym potrafi dokładnie ustalić położenie urządzenia we wszystkich trzech wymiarach.

Przyszłość

Gracze szybko zauważą różnicę. Nawet najprostszy przykład, zaprezentowany przez Steve’a Jobsa, robi wrażenie. Ale prawdziwa przyszłość żyroskopu może leżeć w Rozszerzonej Rzeczywistości. Dzięki połączeniu akcelerometru, GPSa i żyroskopu będzie można na przykład nakierować kamerę telefonu na restaurację, i obok jej szyldu od razu zobaczyć menu. Łatwiejsze też będzie pokazywanie na przykład historycznych wizerunków miast, tak jak to zrobiono ostatnio w Londynie.

Nowe żyroskopy szybko zagoszczą w naszych telefonach. Jak twierdzi magazyn EE Times, wszyscy producenci chcą mieć telefony z żyroskopami do Gwiazdki. [New Scientist/giz]


podobne treści


  • mateusz.turos

    wpadl ktos wczesniej na to aby zamontowac zyroskop w telefonie i wykorzystywac go w ten sposob? nie! i to wszystko na ten temat:)

  • Anonim

    Telefony z żyroskopami istniały przed iPhonem. Apple po prostu dopracowało tą technologię.

  • mateusz.turos

    istnialy , ale pracowaly strasznie topornie

  • czajjar

    @mateusz: sam sobie zaprzeczasz

  • Dawid Krysiak

    „A jeszcze rzadziej przedstawiana jest jako nowość i rewolucja” – w którym momencie keynote Jobs stwierdza że żyroskop jest nowością i rewolucją… Przestańcie uprawiać demagogię, bo to naprawdę nudne… Dorabiacie filozofię tam gdzie jej nie ma… Faktem jest że pierwszy raz ktoś wpadł na to by w przenośnym urządzeniu do grania zastosować żyrokompas i to jest nowością.