news

iPad zastąpi telewizory

O iPadzie wiemy już wiele. Ale jedno wciąż pozostaje zagadką: jak ludzie będą z niego korzystać. Apple pragnąłby, żeby iPad stał następcą telewizora. Jest spora szansa, że tak właśnie będzie.

Po staremu: iTunes

Od czasów iPoda Video, Apple namiętnie deklarował, że każde ich kolejne dzieło zastąpi telewizję. Ale wciąż było do tego daleko. Przez ostatnią dekadę, jeśli już oglądaliśmy materiały telewizyjne na czymś, co nie jest telewizorem, to do tego wybieraliśmy komputer. Apple postanowił to wykorzystać, wypuszczając serwis iTunes TV. Od czasu stworzenia serwis przeszedł całą drogę – od marginalizacji (kto by chciałby płacić za telewizję online), aż do podbicia serc użytkowników (nawet tych niechętnych nowym technologiom).

iPad najpewniej zastąpi Apple TV. Nie ze względu na łatwość użytkowania. W końcu ściąganie programów telewizyjnych z iTunes nie jest skomplikowane. Ale fakt, że wystarczy dotknąć ekranu, a iPad nie tylko wyświetli nam program, ale również, jako fizyczne urządzenie, zniknie z naszej świadomości (całkiem jak odbiornik telewizyjny), daje mu nad komputerami przewagę w wyścigu po serca i umysły telemaniaków.

Po nowemu: Aplikacje i strony internetowe

The iPad Will Be Your Next TVWkrótce na iPada pojawi się szereg możliwości oglądania materiałów telewizyjnych przez internet. Na przykład amerykańska telewizja ABC już wypuściła aplikację, dzięki której można zobaczyć filmy dostępne na jej stronach internetowych, w tym wszystkie odcinki „Lost”. Wkrótce do ABC dołączą inne amerykańskie stacje, udostępniając swoje produkcje albo poprzez aplikacje, albo strony WWW dostosowane do iPada, czyli prezentujące filmy w standardzie HTML 5 zamiast we Flashu (takie rozwiązanie wprowadza między innymi CBS).

Czy polskie strony tego typu, jak na przykład vod.onet.pl, również przerzucą się na HTML 5 – na razie nie wiadomo. Ale można się spodziewać, że przy kłopotach, jakie sprawia Flash, serwisy zdecydują się na obsługę HTML 5 nawet, jeśli iPad nie podbije polskich serc.

Dlaczego to zadziała

Oglądanie programów telewizyjnych w komputerze całkiem słusznie spotyka się z ostrożnością. W końcu to komputer. Czyli maszyna, na której codziennie wykonujemy całe mnóstwo zadań. Na niej pracujemy, przeglądamy sieć, z jej pomocą się porozumiewamy, ale też dzięki niej tworzymy. Filmy na komputerze ogląda się średnio, a na iPadzie – wcale nie lepiej. Z drugiej strony jednak telewizor zawsze będzie telewizorem. Pozwala jedynie siedzieć na kanapie i oglądać to, co akurat stacje telewizyjne mają do zaoferowania. Komputer może więcej. Może pytać o to, co chcesz robić.

iPad wypada gdzieś po środku. Gdy wybierzesz już program, który chcesz obejrzeć, urządzenie przestaje istnieć. Nie ma klawiatury, myszki, podpórki pod nadgarstki. Pozostaje ci jedynie oglądać to, co ściągasz. Jak w restauracji – możesz zamówić co chcesz, ale nie zmienisz smaku potrawy w trakcie jedzenia.

Jednak to, że iPad nie jest komputerem, ma też olbrzymie znaczenie psychologiczne. Mało kto zabiera laptopa do toalety, ale niewiele osób ma opory z korzystaniem w nich z telefonów komórkowych. W tej sytuacji iPadowi bliżej do komórki. Użytkownicy będą zapewne korzystali z niego w łóżku, samochodzie, autobusie. A jego duży ekran, wygodny, płaski design czy bateria wytrzymująca 10 godzin odtwarzania filmów tylko do tego zachęca.

Niektórzy recenzenci uważają iPada za następny krok w ewolucji laptopów. Ale to nie prawda. To zwykłe urządzenie do oglądania rzeczy, jakie nam się oferuje. Innymi słowy, iPad to po prostu nowy telewizor.


podobne treści


  • Anonim

    vod.onet.pl stoi na silverlight’cie i raczej nie przeskoczy na html5, bo silverlight zaczyna iść w dobrą stronę (szybkość i funkcjonalność)….. a Polacy (na szczęście :P) nie są zbyt dużymi apple maniakami.

    imho coś dużo już tych newsów o ipadzie. nie chce mi się wierzyć, że nic innego się w świecie IT nie dzieje…..