news

iPad: tajna broń Amazona?

Mogłoby się wydawać, że iPad jest śmiertelnym zagrożeniem dla Amazona. Że rozłoży go na łopatki i załatwi na cacy….

A co, gdyby spojrzeć na sprawę zupełnie odwrotnie? Gdyby potraktować iPad jako najlepszą do tej pory wersję Kindle’a? Jako idealną platformę do oglądania książek z ilustracjami… Jako kolorową i bardzo cool wersję amazonowego czytnika, która jest może mniej wygodna w łóżku, ale za to, w modnej kawiarni, oparta nonszalancko o kolano, wygląda znacznie bardziej stosownie.

A gdyby tak potraktować iPada jako hardware dla setek tysięcy książek dostępnych w aplikacji Kindle na iPad… Jako sposób dostępu do milionów użytkowników, którym dzięki kolorowemu, połyskującemu iPadowi zachce się więcej czytać? Bo przecież, jeśli zachce im się czytać, to stanowczo bardziej prawdopodobne, że poszukiwaną książkę znajdą w Kindle Store (w którym jest 400 tysięcy pozycji) niż w księgarni Apple’a. Na dodatek Amazon ma wypracowany przez lata, znakomity system polecania książek, sugerowania użytkownikom kolejnych lektur na podstawie tego, co kupili wcześniej oraz na podstawie tego, co kupują inni.

Siłą Amazona jest zaufanie klientów. Nie była go w stanie podważyć nawet afera, w której odegrał rolę Wielkiego Brata. Otóż zorientował się, że ma problemy z prawami do kilku dzieł Orwella i nie pytając nikogo o zdanie skasował z czytników użytkowników „Folwark zwierzęcy” i — uwaga —”Rok 1984″. Klienci otrzymali zwrot pieniędzy, ale dwóch z nich podniosło larum, że na Kindle były ich bardzo ważne notatki. 25 września Amazon zgodził się otrzeć ich łzy kwotą 150 tys. USD, a Jeff Bezos, szef Amazona, na forum Kindle’a bił się w piersi. Przyznał, że to, co zrobiła jego firma, było głupie i bezmyślne, więc w pełni zasłużyła na krytykę.
I jak tu nie kochać Amazona? Z miłością do firmy nie kryją się nawet największe gwiazdy: Oprah Winfrey oświadczyła w swoim programie, że Kindle jest jej ulubioną zabawką. Spowodowała tym tzw. efekt Opry, kilkakrotnie zwiększając zainteresowanie urządzeniem w internecie. Stephen King specjalnie dla Kindle’a napisał książkę „UR”. Bo to fajna firma jest…

I chociaż ciężko teraz wyrokować, jaki wpływ na Amazona będzie miał iPad, to coś czuję, że krzywda mu się nie stanie… 


podobne treści


  • blabla

    nie podoba mi się to bardzo że firma ma dostęp do swojego urządzenia kiedy jest już ono w domu klienta. przez takie coś widzę silną rację bytu hackerów którzy łamią zabezpieczenia takich urządzeń