tabletyWiadomości promowane

iPad 3: Co z tego wynika?

Od wczoraj można z czystym sumieniem powiedzieć, że wiemy wszystko o nowym iPadzie. Czy jest o co się bić? Z pewnością znajdą się tacy, którzy wybiorą się po niego do Berlina. Ale czy warto?

Na wczorajszej prezentacji Apple Tim Cook starał się brylować w stylu Jobsa. Podobne ruchy, podobne gesty. Ale do Jobsa jeszcze mu bardzo daleko. Trudno zaprzeczyć, że Jobs był socjopatą z mentalnością Kalego w stylu: podbieram pomysły konkurencji – wszystko jest ok; konkurencja podbiera nasze pomysły – rozpętujemy „wojnę termojądrową„. Ale miał też niesamowity talent do utrzymywania swojej firmy w ryzach i budowania napięcia. Zręcznie dozował przecieki w taki sposób, by wisienkę na torcie pokazywać samemu. Najlepszym tego przykładem była słynna prezentacja iPoda nano („Zastanawialiście się kiedyś po co jest ta mała kieszeń? Ja tak. Teraz już wiemy”).

Tim Cook nie poradził sobie tak dobrze z tym zadaniem. Z czystym sumieniem można powiedzieć, że nie dowiedzieliśmy się niczego, co nie wyciekłoby w jakiś sposób wcześniej. Dostaliśmy więc nowego iPada, bez numerków czy HD w nazwie, który wygląda tak samo jak poprzedni, waży tyle samo co poprzedni i w sumie będzie działał tak samo jak poprzedni. Co samo w sobie nie jest złe, jednak takie podgrzewanie atmosfery wymagało pokazania czegoś więcej. Nic takiego nie nastąpiło. W rezultacie, przynajmniej ja, czuję się trochę rozczarowany.

Dane potwierdzają, że nie tylko ja jestem rozczarowany. Inwestorzy giełdowi zakładali chyba, że faktycznie Apple Inc. przedstawi kolejne rewolucyjne urządzenie. Tymczasem po prezentacji średnia cena akcji AAPL wzrosła jedynie o 43 centy. Co przy cenie 530,26$ za akcję jest wartością znikomą.

Nie wydaje mi się, by większa rozdzielczość ekranu była właśnie tym, co przekona nowych odbiorców do zakupy. A fanów marki przekonywać nie trzeba, i tak wcześniej czy później kupią. Większych wzrostów sprzedaży spodziewałbym się w przypadku iPada 2, który przy okazji premiery nowego iPada doczekał się obniżki do 399$, a który nadal jest dobrym i bardzo wygodnym tabletem.

Podsumowując, Apple opanowało pewną część rynku i nie zamierza rozszerzać bazy klientów przy pomocy nowego iPada. Innowacyjności w tym wypadku jest jak na lekarstwo. Pozostaje mieć nadzieję, że Tim Cook miał inną innowacyjność na myśli, kiedy na zakończenie konferencji zapowiadał więcej niespodzianek w tym roku.


podobne treści