ciekawostkinauka

Inżynierowie z MIT pracują nad projektorem, który ma stać się domową alternatywą dla hologramów

Chociaż hologramy już dawno przestały być ideą zarezerwowaną wyłącznie dla rozmaitych produkcji science-fiction, to wciąż zdają się być technologą mającą przed sobą bardzo długą i prawdopodobnie wyboistą drogę pod strzechy. Taki stan rzeczy najwyraźniej nie przypadł do gustu inżynierom ze sławetnego MIT, którzy rozpoczęli prace nad autorskim systemem projekcji 3D, który w zamyśle ma kiedyś trafić do wyposażenia większości niekoniecznie zamożnych domostw.

Trzonem przygotowanego przez naukowców układu jest oczywiście specjalny projektor 3D połączony z duetem ciekłokrystalicznych modulatorów, których właściwości umożliwiają ukierunkowanie emitowanego światła tak, aby ostatecznie na powierzchni ekranu ukazał się nie jeden, a cały szereg nieznacznie różniących się od siebie obrazów (w obecnej fazie prototypu, równo ośmiu). Dzięki zastosowaniu tej techniki każda z oglądających osób będzie postrzegać wyświetlany obiekt nieco inaczej niż inni, zależnie od swojego położenia i perspektywy. Odpowiednie kąty widzenia ma zaś zapewnić skrojony do tego celu ekran ze stereogramami soczewkowymi umożliwiającymi pełne wykorzystanie potencjału urządzenia.

Oczywiście projekt wciąż znajduje się w fazie dość wczesnego prototypu, a więc – najdelikatniej rzecz ujmując – przygotowany zestaw póki co nie jest w stanie wyświetlać obrazu, który mógłby konkurować pod względem jakości z większością dostępnych na rynku telewizorów. Jego twórcy mają jednak nadzieję, że już wczesna wersja ich urządzenia okaże się na tyle interesująca i dobra, że przyciągnie uwagę potencjalnych konsumentów, co  będzie skutkować pozyskaniem środków na jego dalszy rozwój.

Poniżej materiał wideo, w którym inżynierowie opowiadają o swoim pomyśle na domowe hologramy.

Źródło tekstu i grafiki: Gizmodo.com


podobne treści