internetnews

Internet nie zawsze niesie wolność

Internet uzależnia. To już wiadomo. Ale Chińczycy mają na to swoją własną metodę. Zamykają uzależnionych w specjalnych obozach. Właśnie uciekła z niego grupa, która miała dość reedukacji. Ich rodzice odesłali ich z powrotem.

Chiny przyznają, że mają problem z uzależnieniem od internetu. A to pierwszy krok do wolności. Drugim krokiem, który wybrał ten kraj, jest zamykanie uzależnionych osób, niezależnie od wieku, w specjalnych obozach reedukacyjnych. W ich trakcie instruktorzy korzystają z wojskowych technik by wpoić samodyscyplinę osobom, które wolą grać w World of Warcraft niż zająć się pracą.

„Musimy nauczyć ich dyscypliny i pomóc im wejść w normalny tryb życia” – powiedział jeden z pracowników obozu. „Musimy przy tym korzystać z metod wypróbowanych przez wojsko, zmuszając młodych ludzi do całkowitego poświęcenia i ćwiczeń fizycznych.”

Według gazety Global Times, grupa 14 uzależnionych w wieku od 15 do 22 lat w zeszłym tygodniu stwierdziłą, że ma dość takiej terapii. Uciekli z ośrodka leczenia uzależnienia od internetu w Huaiyin. Przywiązali więc swojego opiekuna do łóżka i prysnęli.

Nie zdążyli jednak specjalnie nacieszyć się wolnością. Cała czternastka została złapana przez policję po tym, jak nie zapłacili za taksówkę, której użyli do ucieczki. Trzynaścioro z nich już wróciło do ośrodka na żądanie własnych rodziców.

Chińskie Stowarzyszenie Młodych na rzecz Rozwoju Internetu twierdzi, że od internetu uzależnionych są już nawet 24 miliony Chińczyków. Połowa z nich jest uzależniona od gier przez internet. Ciekawe, czym zajmuje się druga połowa…

Natomiast ośrodki leczenia tego uzależnienia wyrastają w Chinach jak grzyby po deszczu – zarówno te oficjalne, jak i niezarejestrowane. Metody leczenia bywają drastyczne. W zeszłym roku w jednym z obozów zmarł piętnastolatek. Został pobity na śmierć przez instruktorów. [Mike Fahey/giz, Yahoo! News]


podobne treści