aplikacje

Instagram zdobywa coraz więcej użytkowników i nic nie wskazuje na to, by miał się zatrzymać

W ciągu ostatnich dwóch tygodni informacje o Instagramie można było znaleźć na chyba każdym portalu technologicznym. Najpierw pojawiła się wersja aplikacji przeznaczona na Androida. Później Zuckerberg ogłosił, że Facebook kupi Instagrama za miliard dolarów. Wszystko to pomogło aplikacji do dzielenia się zdjęciami pobić kolejny rekord.

W ciągu 10 dni Instagram został ściągnięty z Google Play prawie 10 milionów razy i nic nie wskazuje na to, żeby miał szybko wyhamować. Kiedy pisałem ten artykuł, Instagram miał prawie 40600000 użytkowników. Biorąc pod uwagę, że w chwili wypuszczenia aplikacji na Androida baza użytkowników Instagrama wynosiła około 30 milionów użytkowników, przyrost jest ogromny – milion osób na dzień.

Facebookowi zajęło cztery lata, żeby zdobyć 100 milionów użytkowników. Instagram pojawił się w październiku 2010 a już w grudniu miał milion użytkowników. Do marca 2012 miał ich już 30 milionów. W samym kwietniu tego roku przybyło ich już 10 milionów. Aplikacja nie musi mi się osobiście podobać ale jest to jednak imponujący wynik.

Oczywiście można twierdzić, że to z powodu uwagi jaką poświęcano ostatnio Instagramowi, ale to i tak nie tłumaczy wykładniczego wzrostu zainteresowania aplikacją. Wydaje mi się, że najlepsze wytłumaczenie tego fenomenu znajduje się w opiniach użytkowników: „W szkole zrobił się boom na to, bo jest mnóstwo ciekawych zdj[ęć] i ludzi w społeczności Instagram : )”

Instagram jest przejawem pewnej epoki. Jego twórcy idealnie wstrzelili się z czasem opublikowania aplikacji. Nie chodzi mi tylko o szum medialny wokół wypuszczenia popularnej aplikacji w wersji na Androida czy spektakularnej transakcji zakupu. Siłą aplikacji jest jej społecznościowy charakter oraz to, że użytkownicy dzielą się zdjęciami, czyli obrazem „wartym więcej niż tysiąc słów”. W tym wypadku wartym więcej nawet niż miliard dolarów.

Trudno wyobrażać sobie, że Facebook, który zdefiniował na najbliższy czas znaczenie słowa „społecznościowy”, nie będzie zamierzał wykorzystać w jakiś sposób bazy użytkowników Instagrama i/lub doświadczeń twórców aplikacji w tworzeniu platformy do dzielenia się zdjęciami. W końcu trzeba sobie jakoś odbić miliard dolarów wydany na zakup start-upu.

[Techcrunch]


podobne treści