biznesinternetportale społecznościowe

Instagram – miliardowa strata dla Facebooka?

 

Wszyscy wciąż przeżywają transakcję, w której Facebook za niebagatelny (a nawet bardzo niebagatelny) miliard dolarów kupił Instagram. Tylko, że cała ta transakcja wcale nie wygląda aż tak różowo.

Instagram Instagramem i z punktu widzenia coraz większego ruchu sieciowego generowanego przez użytkowników telefonów komórkowych, zakup ten nie wydaje się wcale taki najgorszy. Tyle że z tego typu transakcjami zwyczajowo jest związanych kilka poważnych problemów.

Mały Instagram ma szansę kompletnie zaginąć w gigantycznym Facebooku. Ten pierwszy wart jest (przynajmniej po zakupie) miliard dolarów, ten drugi ponad sto razy tyle. Instagram zatrudnia 13 osób. Imperium Zuckerberga ponad 3000.

Mało tego, wchodząc na giełdę, Facebook pozyska nowe środki. Mnóstwo nowych środków. Istnieją też uzasadnione przypuszczenia, że wykorzysta je na zakup kolejnych firm, które mogłyby zwiększyć wartość FB. I wśród nich Instagram może stracić na ważności., podczas gdy Zuckerberg będzie bawił się swoimi nowymi zabawkami.

Poza tym często się zdarza, że firmy mające zaledwie w okolicach 10% wartości giganta, który je przejmuje, nie są efektywnie integrowane w strukturę tegoż giganta. A Facebook gigantem niewątpliwie jest, w pierwszym kwartale tego roku wygenerował miliard dolarów dochodu. Dodatkowo firma, która ma działać w nowym rynkowym sektorze, może też poniekąd zagrażać integralności firmy przejmującej.

Jakby tego wszyskieg było mało, nie wiadomo jeszcze, jak i czy w ogóle zostaną spełnione obietnice złożone Instagramowi podczas negocjacji w sprawie przejęcia. Jak wiadomo negocjacje takie, oprócz dyskusji na temat ceny firmy, polegają również na pewnych obietnicach składanych przez stronę kupującą co do wsparcia strony kupowanej przy pomocy swojej machiny marketingowej, sztabu technospecjalistów, dostępu do baz danych użytkowników i tak dalej, i tak dalej. Po czym spełnianie tych obietnic przerzucane jest na kierowników niższego szczebla, którzy mają po prostu sprawić, by tak się stało. A nie zawsze udaje się to zrealizować i czasem jest najzwyczajniej w świecie niemożliwe. Tym bardziej, że najwyżej postawieni w Facebooku negocjowali z Instagramem przez zaledwie 48 godzin, więc ci w FB odpowiedzialni ”własnoręcznie” za dostarczenie Instagramowi odpowiednich zasobów nie mieli nawet szansy wydać na ten temat swojej opinii. Tak samo jak pracownicy niższego szczebla mniejszej z tych firm, którzy nagle bez swojej wiedzy znajdą się w znacznie większej machinie, zagubieni, pewnie przynajmniej w części źli oraz nie mający motywacji.

To może naprawdę być kosztowna porażka. Kosztowna, bo za cały miliard dolarów.


podobne treści