biznesinternet

Indianie przyjmują cyfrową walutę

Co prawda sam Bitcoin ma ostatnio spore problemy, ale inne kryptowaluty mają się całkiem nieźle. Jedna z nich została nawet oficjalnie przyjęta jako waluta Indian Oglala Lakota.

Choć z plemienia Oglala Lakota wywodziło się wielu znanych wodzów (między innymi Szalony Koń), nie udało im się zapobiec marginalizacji swojego ludu i wyparciu go z zajmowanych wcześniej terenów przez białych osadników. Dziś Indianie Oglala Lakota zamieszkują tereny rezerwatu Pine Ridge w stanie Południowa Dakota, który może i jest piękny, ale jednocześnie jest jednym z najbiedniejszych obszarów USA. Payu Harris, programista i aktywista na rzecz praw rdzennych mieszkańców Ameryki, ma zamiar to zmienić dzięki zastąpieniu w rezerwacie dolarów nową walutą. Cyfrową.

Nazywa się ona MazaCoin i można powiedzieć, że jest kuzynem Bitcoina. W końcu do generowania poszczególnych monet wykorzystywany jest ten sam algorytm. Tak jak w przypadku Bitcoina każdy może też ją kupić, i każdy może nią obracać. Różnica polega na tym, że ma być przyjmowana na terenach zamieszkiwanych przez Indian. Lakota rezerwują sobie też prawo do posiadania połowy wygenerowanych MazaCoinów, co ma zapobiegać spekulacjom i gwałtownym zmianom ceny ich cyfrowej waluty.

„Myślę, że kryptowaluta może być nowym bizonem,” twierdzi Payu Harris. „Kiedyś [bizony] były wszystkim, czego potrzebowaliśmy żeby przeżyć. Były naszym pożywieniem, z nich robiliśmy ubrania i wszystko inne. Były podstawą naszej ekonomii. Jestem przekonany, że MazaCoin może pełnić tę samą rolę.”

I to nie tylko w jednym rezerwacie. Harris twierdzi, że inne plemiona już wyraziły zainteresowanie tym projektem. Ale po co rdzennym Amerykanom własna waluta? Własny środek płatniczy to nowe możliwości rozwoju gospodarki. Co prawda dziś około 220 milionów dolarów rocznie przechodzi przez rezerwat, głównie przez znajdujące się na jego terenie kasyno, ale według szacunków Harrisa tylko 45 milionów zostaje w miejscowej gospodarce. MazaCoin ma być sposobem na to, by pieniądze nie odpływały do pobliskiego Rapid City i zaczęły krążyć na miejscu, co przyczyni się do pobudzenia miejscowej gospodarki i podniesienia poziomu życia Indian. Nie bez znaczenia jest także fakt, że własna waluta to także symbol ekonomicznej niezależności.

Aktualnie indiańską cyfrową walutę przyjmuje jedynie siedem podmiotów, a przygotowania do oficjalnej premiery MazeCoin jeszcze trwają, ale Harris ma nadzieję, iż fakt, że kilka dni temu została ona uznana za walutę Indian Oglala Lakota, przyczyni się do jej promocji wśród mieszkańców rezerwatu. Skierowana do nich kampania informująca o tym, w jaki sposób można korzystać z kryptowaluty, oraz o tym jak ją “wydobywać” już ruszyła.

Chase Iron Eyes, prawnik plemienia Lakota, choć podziela po części entuzjazm Harrisa, przewiduje też spory opór ze strony rządu USA, któremu MazaCoin może być nie na rękę:

“Nie było jeszcze plemienia, które stworzyło swoją walutę i pozwoliło na korzystanie z niej wewnątrz własnych granic. Ale spowodowane jest to stałą i powszechną dominacją Stanów Zjednoczonych. Będą próbowali nas uciszyć twierdząc, że w jakiś sposób łamiemy prawo.”

Wygląda więc na to, że żyjących w XXI wieku Indian Oglala Lakota czeka bitwa o “Little Bitcoin”.

Zdjęcie: Flickr/Nomadic Lass


podobne treści