naukazdrowie

Ile czasu potrzeba, by obfite śniadanie odłożyło się w talii?

W ramach poszukiwania motywacji do przedwakacyjnego odchudzania (czas leci!), warto zapoznać się z wnioskami badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Oksfordzkim. Obalają oni mit, że na śniadanie można jeść wszystko, ponieważ do wieczora zdążymy spożytkować całą energię z pierwszego posiłku.

Przyzwyczailiśmy się do myślenia, że tłuszcz odkłada się powoli, bynajmniej nie po jednym posiłku. Tymczasem rację mają ci, którzy po uczcie mówią „Trzeba to teraz spalić”. Co więcej, proces ekspresowego magazynowania tłuszczu odbywa się szczególnie prędko rano, więc śniadanie w stylu angielskim ląduje w tkance tłuszczowej w ciągu kilku godzin.

Specjalizujący się w badaniach nad otyłością profesor Fredrik Karpe wykonał następujące badanie: poprosił  ochotników, by spożyli na śniadanie różne potrawy bogate w tłuszcz. Dania zawierały domieszkę izotopów węgla, które łatwo zlokalizować.

Okazało się, że już po godzinie tłuszcz z posiłku pojawił się w układzie krwionośnym. W ciągu 3-4 godzin powędrował do tkanki tłuszczowej, w większości do „krótkoterminowych magazynów” zlokalizowanych dookoła talii.

Nadzieja tkwi więc w słowie „krótkoterminowe”. Tłuszcz odkładany w tym miejscu stanowi pierwszą rezerwę, którą szybko spalamy, gdy potrzebujemy energii. Nie oznacza to, że można się nim nie przejmować:

Tłuszcz odłożony dookoła talii stanowi krótkoterminowy depozyt energii, po który organizm sięga w razie potrzeby. Jednak gdy regularnie zjadamy za dużo, ten sam tłuszcz odkłada się w długoterminowych magazynach, czyli na biodrach, udach i pośladkach.

Od razu odbiera apetyt. [Metro, zdjęcie: Kitch Bain/Shutterstock]


podobne treści