news

Hologramy protestują przed hiszpańskim parlamentem

Był już holograficzny premier, czas na holograficzną opozycję. I holograficzne protesty. To nie żart, właśnie w ten sposób w miniony weekend protestowano w Hiszpanii.

Hiszpańskie władze postanowiły uszczęśliwić swoich obywateli przegłosowując serię ustaw, które mają „zwiększyć ich bezpieczeństwo”. Problem w tym, że nowe prawo, zaproponowane pod koniec ubiegłego roku, a przegłosowane pod koniec marca, ogranicza jednocześnie w znaczący sposób prawo do zgromadzeń publicznych i nakłada na zgromadzonych bardzo wysokie kary finansowe. Protesty przed budynkami tamtejszego parlamentu będą całkowicie zakazane, a wykonywanie „nieautoryzowanych” zdjęć zdjęć służb mundurowych przy pracy (na przykład podczas rozpędzania „niesformalizowanego protestu” albo pacyfikowania „pokojowej niesubordynacji wobec władzy”) stanie się przestępstwem zagrożonym grzywną do 30 tysięcy euro. A to tylko niektóre z 45 nowych zakazów, jakie mają wejść w życie w Hiszpanii 1 lipca tego roku.

Nic dziwnego, że Hiszpanie, póki mogą, protestują przeciwko tego typu prawom. W ten weekend odbył się jednak protest szczególny – demonstracja hologramów. Organizatorzy protestu, grupa No Somos Delito (pl. „Nie jesteśmy przestępcami”), wychodząc z założenia, że przegłosowane niedawno ustawy doprowadzą w praktyce do uniemożliwienia ludziom wyrażania jakiegokolwiek protestu, postanowili już teraz sięgnąć po hologramy, które, jak twierdzą, po 1 lipca będą jedynym środkiem, za pomocą którego Hiszpanie będą mogli zamanifestować swój sprzeciw.

Na razie jednak mogą wyrażać go jeszcze w inny sposób i mają nadzieję, że nie tylko pierwsza na świecie „holograficzna demonstracja”, ale też i inne formy protestu doprowadzą ostatecznie do tego, że hiszpański rząd wycofa się ze swoich pomysłów.


podobne treści